Górnik Zabrze przegrywa w eliminacjach Ligi Mistrzów. Minimalna porażka daje nadzieje przed rewanżem

Górnik Zabrze przegrał pierwszy mecz w drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Wyjazdowe spotkanie z faworyzowanym rywalem z Turcji było niezwykle trudnym wyzwaniem, a Górnik Zabrze musiał skupić się na głębokiej obronie. Sprawdź, jaki wynik padł w Stambule i czy wicemistrzowie Polski zachowali szanse na awans.

Nogi piłkarzy walczących o piłkę na murawie. O wynikach meczu Górnika Zabrze w Lidze Mistrzów przeczytasz w Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi piłkarzy w zabłoconych butach walczą o brązową piłkę na boisku, wzbijając w górę ziemię.

Górnik Zabrze ulega faworytowi w Stambule

Wicemistrzowie Turcji od samego początku spotkania przejęli zdecydowaną inicjatywę na własnym obiekcie. Drużyna Fenerbahce Stambuł zdominowała grę, raz po raz atakując bramkę polskiego zespołu. W szóstej minucie Philipp Schulze zdołał jeszcze z dużym trudem obronić groźny strzał z dystansu. Gospodarze jednak nie odpuszczali i ostatecznie dopięli swego w trzydziestej siódmej minucie meczu. Strzelcem jedynego gola został Brazylijczyk Talisca, który niezwykle precyzyjnie wykorzystał podyktowany rzut wolny.

W składzie gości zadebiutował amerykański pomocnik Maximilian Dietz, który został niedawno sprowadzony z niemieckiego zespołu SpVgg Greuther Fuerth. Zastąpił on kontuzjowanego Jarosława Kubickiego, pauzującego po złamaniu ręki podczas rywalizacji o Superpuchar Polski. Z kolei w bramce polskiej ekipy stanął pozyskany niedawno dwudziesto trzy letni Philipp Schulze. Zastępował on między słupkami Tomasza Loskę, który musiał odpokutować karę zawieszenia z poprzednich europejskich edycji pucharowych. Wicemistrzowie Polski do przerwy oddali zaledwie jeden celny strzał autorstwa Erika Janży.

Kiedy odbędzie się mecz rewanżowy?

Druga połowa spotkania przebiegała pod wyraźne dyktando rozpędzonych i niesionych dopingiem gospodarzy. Turecki zespół nieustannie wywierał ogromną presję, starając się za wszelką cenę podwyższyć jednobramkowe prowadzenie. Miejscowi piłkarze kilkukrotnie zagrozili bramce gości, trafiając po swoich uderzeniach między innymi w słupek oraz poprzeczkę. Znacznie pomógł w tych nerwowych sytuacjach bardzo dobrze dysponowany bramkarz zabrzan. Górnik Zabrze skupił się niemal wyłącznie na defensywie i nie zdołał wykreować żadnej poważnej szansy na wyrównanie rezultatu.

Pod koniec regulaminowego czasu gry na boisku zameldował się Mason Greenwood, który trafił do Turcji latem z francuskiego Olympique Marsylia. Angielski napastnik miał nawet wyborną szansę na zdobycie bramki po technicznym uderzeniu głową. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, co w ogólnym rozrachunku daje polskiej drużynie sporą nadzieję przed kolejnym starciem. Spotkanie rewanżowe w ramach drugiej rundy kwalifikacji zostanie rozegrane dwudziestego dziewiątego lipca w polskim Zabrzu. Stawką tej rywalizacji będzie niezwykle cenny awans do trzeciej fazy elitarnych europejskich rozgrywek.