Spis treści
Lotto AZS UMCS Lublin mistrzem Polski w koszykówce
Lotto AZS UMCS Lublin po raz drugi w historii klubu sięgnął po tytuł mistrza Polski w koszykówce kobiet. Lubelska drużyna pokonała Eneę AZS Politechnikę Poznań w czwartym meczu finałowym, zamykając rywalizację play-off wynikiem 3-1. Decydujące spotkanie, pełne zwrotów akcji i twardej walki, zakończyło się rezultatem 82:77 dla zespołu z Lublina. Dla poznanianek wicemistrzostwo kraju stanowi największy sukces od 22 lat.
Już od pierwszych minut meczu lublinianki imponowały wysoką skutecznością rzutów z dystansu, osiągając blisko 70 procent. Klaudia Wnorowska trzykrotnie trafiła za trzy punkty, a Robbi Ryan dołożyła kolejne trafienie, co pozwoliło utrzymać kilkupunktowe prowadzenie. Miejscowe koszykarki z Poznania często pudłowały, a ich pierwsze punkty w drugiej kwarcie zdobyły dopiero po czterech minutach, co świadczyło o początkowych trudnościach w ofensywie.
Jak przebiegał decydujący mecz finału koszykarek?
W drugiej kwarcie mecz stał się bardziej chaotyczny, z dużą liczbą fauli niesportowych, co podgrzewało atmosferę na boisku. Pomimo początkowych problemów, ciężar gry w poznańskiej drużynie wzięła na siebie Brittany Brown, która napędzała akcje, doprowadzając do zmniejszenia strat. Przed przerwą trener Enei AZS Politechniki Wojciech Szawarski zmagał się z problemami, gdyż Jessika Carter i Hannah Hank schodziły z trzema przewinieniami.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia lublinianek, które szybko powiększyły przewagę do stanu 49:38. Chwilę później jednak seria błędów i fauli, w tym niesportowy faul na Hannah Hank, doprowadziły do sensacyjnego remisu 53:53, dzięki dwóm celnym „trójkom” Australijki. Trener Karol Kowalewski natychmiast poprosił o przerwę, by uspokoić grę. Przed ostatnią kwartą wynik ponownie wskazywał na remis 61:61, co zapowiadało niezwykle emocjonującą końcówkę.
Ostatnie minuty spotkania były niezwykle dramatyczne. Wydawało się, że poznanianki przejmą kontrolę, gdy Jovana Popović celną trójką wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie 77:76. Jednak w kolejnej akcji ta sama zawodniczka spudłowała. Decydujące punkty zdobyły podopieczne trenera Kowalewskiego: Markeisha Gatling celnie spod kosza, a następnie Robbi Ryan z rzutów wolnych, co dało prowadzenie 80:77 na 10 sekund przed końcem. Mimo próśb trenera Szawarskiego o czas, błąd Brown, która podała piłkę do Dragany Stanković, ostatecznie przekreślił szansę poznanianek na doprowadzenie do piątego meczu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.