Trudny początek dla Polaków
Mecz w Gliwicach był pierwszym spotkaniem polskiej kadry podczas tego turnieju Ligi Narodów siatkarzy i piątym w całych rozgrywkach. Zespół trenera Nikoli Grbicia potrzebował czasu, aby złapać odpowiedni rytm. Pierwszy set, po wyrównanej walce do stanu 11:11, zakończył się zwycięstwem Belgów 25:21, a szkoleniowiec już na początku musiał dokonać zmian, wprowadzając Bartłomieja Bołądzia.
W drugiej partii reprezentacja Polski szybko objęła wysokie prowadzenie 8:3, co było efektem dobrej gry blokiem oraz mocnej zagrywki. Mimo przewagi rywale zdołali wyrównać na 10:10, a w końcówce znów zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając zaciętą odsłonę 25:23.
Zwrot akcji i tie-break w Gliwicach
Sytuacja odwróciła się w trzecim secie, w którym Polacy zbudowali bezpieczną przewagę 10:4 i pewnie dowieźli ją do końca, wygrywając 25:19. Czwarta partia to z kolei emocjonująca walka na przewagi – biało-czerwoni prowadzili 24:20, ale ostatecznie zdołali zamknąć seta wynikiem 28:26 i doprowadzić do tie-breaka.
Decydujący set od początku charakteryzował się wyrównaną walką punkt za punkt, z remisem przy stanie 12:12. W końcówce Polacy odskoczyli na 14:12, a kropkę nad i postawił udanym atakiem Aleksander Śliwka, kończąc mecz wynikiem 15:13. Najskuteczniejszym zawodnikiem w polskiej drużynie był wprowadzony z ławki Bartłomiej Bołądź, który zdobył 24 punkty.