Brak świeżości w kluczowym momencie sezonu
Reprezentacja Polski siatkarzy w swoim drugim spotkaniu podczas turnieju Ligi Narodów w Gliwicach pokonała Turcję. Zwycięstwo 3:2 oznacza jednak stratę jednego punktu w tabeli. Po wymagającym starciu Bartosz Bołądź przyznał otwarcie, że żałuje takiego rozstrzygnięcia, gdyż liczył na pełną pulę.
Według reprezentanta Polski obecna dyspozycja zespołu wynika z trudnego momentu przygotowań. Braki fizyczne trzeba maskować nieustępliwością na boisku. Jak sam zaznaczył, zespół musi szukać innych atutów, aby skutecznie rywalizować w tegorocznych rozgrywkach.
"Jesteśmy teraz w takim momencie sezonu, że nie mamy świeżości. Musimy to nadrabiać charakterem, walczyć o każdą piłkę" – powiedział Bołądź.
Kiedy przyjdzie optymalna forma?
Przed rozpoczęciem czwartkowego meczu Bołądź spodziewał się, że Turcja postawi trudne warunki. Zacięty przebieg rywalizacji potwierdził przedmeczowe przypuszczenia siatkarza. Zawodnik odniósł się także do uwag dotyczących bardzo nierównej i falującej formy polskiej kadry narodowej podczas spotkania.
Siatkarz starał się uspokoić nastroje, wskazując na przyczyny techniczne i fizyczne takich wahań. Brak szybkości oraz sił rzutuje na obecną postawę biało-czerwonych. Mimo problemów reprezentant wyraził pewność, że z czasem dyspozycja sportowa drużyny ulegnie poprawie.
"Tak to jest, gdy nie mamy odpowiednich sił, szybkości. Musimy być cierpliwi, a formie przyjdzie" - zapewnił.