Spis treści
Trudny początek dla koszykarzy Legii Warszawa
Koszykarze Orlen Zastalu Zielona Góra od pierwszych minut postawili rywalom twarde warunki. Przyjezdni prowadzili po pierwszej kwarcie 26:17, a w trzynastej minucie zwiększyli przewagę do dwunastu punktów. Znakomita defensywa gości sprawiła, że rzuty z dystansu gospodarzy były bardzo nieskuteczne. Do przerwy warszawianie trafili tylko trzy z dwunastu prób za trzy punkty. Na trybunach zasiedli między innymi prezes PZKosz Grzegorz Bachański oraz prezes PLK Łukasz Koszarek.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od bardzo agresywnych ataków ze strony stołecznego zespołu. Michał Kolenda i Shane Hunter w krótkim czasie zmniejszyli straty do zaledwie trzech punktów. Mimo to dobrze grający Jakub Szumert oraz Patrick Cartier pozwolili Zielonogórzanom odbudować wyraźną przewagę. W dwudziestej siódmej minucie drużyna trenera Arkadiusza Miłoszewskiego prowadziła już 66:55. Przed decydującą odsłoną goście wygrywali z obrońcami tytułu 67:62.
Kto zadecydował o zwycięstwie w czwartej kwarcie?
Ostatnia część meczu przyniosła diametralny zwrot akcji za sprawą błyskotliwej gry Jayvona Gravesa. Jego przechwyty i skuteczne kontrataki wyprowadziły zespół z Warszawy na pierwsze prowadzenie od początku meczu. Prawdziwym bohaterem gospodarzy okazał się Dominic Brewton, który zdobył w tej odsłonie dwanaście punktów. Dzięki jego udanym akcjom przewaga Legii w trzydziestej piątej minucie wzrosła do wyniku 78:71. Zastal w końcówce popełniał nerwowe błędy podczas prób szybkiego odrabiania strat.
W ostatnich sekundach wyrównanego pojedynku kluczowe rzuty wolne pewnie wykorzystał Graves. Legia Warszawa wygrała ostatecznie spotkanie 84:80, a najlepszym strzelcem drużyny został Brewton z dorobkiem dwudziestu jeden punktów. Kolejny mecz finałowej rywalizacji do czterech zwycięstw odbędzie się w najbliższy piątek w Zielonej Górze. Jeśli gospodarze zdołają doprowadzić do remisu, ostateczne starcie zostanie rozegrane 21 czerwca w stolicy. Najskuteczniejszym graczem Zastalu był Jakub Szumert z dwudziestoma jeden punktami na koncie.