Spis treści
Trudna przeprawa Legii Warszawa
Legia Warszawa rozpoczęła bieżące rozgrywki od wyjazdowej wygranej nad Pogonią Szczecin 1:0. Następnie zespół pokonał na własnym stadionie Zagłębie Lubin 3:1. Po dwóch kolejkach warszawska drużyna zajmowała pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy.
Spotkanie w Kielcach okazało się wymagające. W 28. minucie obrońca Legii Kamil Piątkowski zagrał w pole karne, a Łukasz Zjawiński celnym uderzeniem głową pokonał Xaviera Dziekońskiego. Gospodarze odpowiedzieli w 70. minucie, gdy po dośrodkowaniu Wiktora Długosza wyrównał Mariusz Stępiński. Korona mogła nawet wygrać, ale strzał Długosza minął bramkę.
"W każdym meczu chcemy wygrywać, bo mamy dobry skład. Jednak szanujemy ten punkt, bo Legia jest wymagającym przeciwnikiem. To był dla mnie bardzo ważny mecz i koniecznie chciałem w nim zagrać" - powiedział na antenie Canal Plus Sport obrońca Korony Ariel Mosór, który jest wychowankiem Legii.
Pogoń Szczecin z kompletem punktów
Pogoń Szczecin do przerwy prowadziła z Motorem Lublin 2:0 po trafieniach Darko Czurlinowa i Attili Szalaia. W drugiej części spotkania bramkę dla gości zdobył Makan Aiko. W doliczonym czasie gry wynik na 3:1 dla gospodarzy ustalił Kellyn Acosta.
Trener Motoru Mariusz Misiura ponownie doznał wyjazdowej porażki. Wiosną, prowadząc Wisłę Płock, przegrał w Szczecinie 0:3. Szkoleniowiec zwrócił uwagę na szeroką kadrę i siłę rezerwowych Pogoni Szczecin.
"Nie zaczęliśmy meczu najlepiej, ale po upływie kilku minut byliśmy coraz lepsi z piłką. Nie jest łatwo bronić prowadzenia 2:0. Musimy też popracować nad zarządzaniem meczem w ostatnich jego fragmentach, by nie tracić goli, jak to było dzisiaj. Cieszy za to reakcja zespołu po stracie tej bramki i szybkie zdobycie trzeciego gola. Wynik 3:1 jest dla mnie lepszym niż 2:0, bo lubię, gdy strzelamy dużo goli" – przyznał trener Pogoni Oscar Garcia.
"Obecna Pogoń wydaje się silniejsza od tej z wiosny. Wystarczy popatrzeć na siłę ławki rezerwowych Portowców. Kamil Grosicki wchodzi jako rezerwowy, Jean-Pierre Nsame i Jan Biegański także siedzą na ławce" – zauważył szkoleniowiec przyjezdnych.
Górnik Zabrze lepszy od Radomiaka
Szkoleniowiec Górnika Zabrze, Michal Gasparik, rotował składem przed pucharowym spotkaniem z Ferencvarosem Budapeszt. W podstawowej jedenastce pojawili się Paweł Bochniewicz oraz nowy nabytek Paulo Bernardo. Po pierwszej połowie zabrzanie wygrywali 2:0 po golach Petera Gonzaleza i Kacpra Urbańskiego.
W drugiej połowie Gonzalez podwyższył wynik na 3:0 dla gości. Radomiak Radom odpowiedział jedynie trafieniem Rafała Wolskiego z rzutu karnego. Tomasz Kaczmarek, trener gospodarzy, przyznał, że wygrana zespołu z Zabrza była zasłużona.
"Czułem energię w szatni. Zawodnicy byli przygotowani. To wszystko przełożyło się na wysoki pressing i dobre reakcje po stracie piłki. Po wszystkich zmianach, także w trakcie spotkania, czułem wsparcie i energię. Wyglądaliśmy jak team i odnieśliśmy zwycięstwo jak team. Wszyscy pokazali jakość i nie będzie mi teraz łatwo ustawić jedenastkę na kolejny mecz" – zauważył Gasparik.
"W pierwszej połowie rywale byli lepsi przy piłce, a my byliśmy zbyt mało intensywni w pressingu. Doszły też błędy taktyczne, chociaż nie dopuściliśmy gości do żadnych prawdziwych okazji, bo pierwszą bramkę tracimy po własnym błędzie. Dobrze weszliśmy w drugą połowę, mieliśmy nawet potrójną szansę. Trzeci gol tracimy, podobnie jak pierwszy, czyli za łatwo. Sami utrudniamy sobie mecz pod każdym względem" - ocenił Tomasz Kaczmarek.
Sytuacja w tabeli Ekstraklasy
W piątkowym meczu Wisła Kraków pokonała Wisłę Płock 2:1. Legia Warszawa z dorobkiem siedmiu punktów może stracić pozycję lidera. Stanie się tak, jeśli Jagiellonia Białystok pokona u siebie Widzew Łódź. W niedzielę 9 sierpnia rozegrane zostaną kolejne spotkania 3. kolejki, w których zmierzą się m.in. Śląsk Wrocław z Cracovią oraz Lech Poznań z Piastem Gliwice.
Część meczów 3. kolejki przełożono z powodu występów polskich drużyn w europejskich pucharach. Zagłębie Lubin zagra z Rakowem Częstochowa w innym terminie, podobnie jak GKS Katowice z Wieczystą Kraków.