Legia remisuje z Cracovią. Papszun i Grzelak zgodnie chwalą swoje zespoły

W 11. kolejce piłkarskiej Ekstraklasy Cracovia zremisowała na własnym stadionie z Legią Warszawa 1:1. Choć trener Marek Papszun liczył na zwycięstwo, przyznał, że szanuje wywalczony w Krakowie punkt. Szkoleniowiec gospodarzy Bartosz Grzelak wyraził dumę z postawy swoich zawodników.

Dwaj piłkarze walczą o piłkę na murawie stadionu. O zaciętym meczu Legii z Cracovią przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dwaj piłkarze walczą o piłkę na boisku podczas meczu. W tle widać bramkę i tablicę z wynikiem 1-1.

Zacięte starcie w Krakowie

Sobotnie spotkanie w ramach 11. kolejki Ekstraklasy zakończyło się remisem 1:1. Marek Papszun zaznaczył, że mecz był intensywny i obfitował w pojedynki fizyczne, choć brakowało w nim wielu klarownych sytuacji podbramkowych. Zespół z Warszawy przyjechał z zamiarem zdobycia pełnej puli, jednak musiał zadowolić się jednym punktem.

Trener gości docenił postawę swoich piłkarzy pod względem mentalnym, zwracając uwagę na to, że gra w Krakowie zawsze stanowi wyzwanie. Podkreślił również, że Legia miała swoje szanse, by rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, zwłaszcza w końcówce spotkania.

"Spodziewaliśmy się trudnego, dynamicznego meczu. I taki był - intensywny, szybki, z dużą liczbą pojedynków i małą sytuacji bramkowych. Przyjechaliśmy po zwycięstwo, byliśmy dobrze nastawieni. Drużynie należy się pochwała. Tutaj nigdy nie grało się łatwo. Pod względem mentalnym stanęliśmy na wysokości zadania. Mieliśmy swoje sytuacje, w których mogliśmy przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę i zamknąć spotkanie. Mam na myśli przede wszystkim okazję Bohdana Wjunnyka z 80. minuty, a także późniejszą sytuację Damiana Szymańskiego, którego strzał obronił Madejski. Zabieramy ten punkt i jedziemy do Warszawy myśląc już o następnym meczu z Lechem Poznań" - stwierdził szkoleniowiec Legii.

Taktyczna dyscyplina obu drużyn

Marek Papszun ocenił, że spotkanie stało na wysokim poziomie taktycznym, co przełożyło się na małą liczbę okazji strzeleckich. Zdaniem szkoleniowca Legii oba zespoły wykazały się dużą odpowiedzialnością w obronie. Mimo to, miał zastrzeżenia do swoich podopiecznych o stratę gola.

Bartosz Grzelak, trener Cracovii, również pozytywnie ocenił występ swojej drużyny. Przyznał, że plan na pierwszą połowę nie w pełni wypalił ze względu na niską obronę rywala, ale pochwalił zawodników za determinację po stracie bramki i skuteczną pogoń za wynikiem.

"Obydwie drużyny pokazały dużą odpowiedzialność taktyczną. Tak wyglądają mecze" - podkreślił.

"To była akcja do wybronienia, mieliśmy sporo ludzi przed piłką, strzał był sprzed »szesnastki«, złamaliśmy nasze zasady, a potrafiliśmy wybronić się z dziesięć razy trudniejszych sytuacji" - ocenił.

"Pierwsza połowa była wyrównana, choć nie do końca udało się nam zrealizować nasz plan. Chcieliśmy posyłać piłki za plecy rywala, ale Legia broniła się nisko i to nie do końca wychodziło. Niepotrzebnie straciliśmy bramkę, można się było wybronić w tej sytuacji. Zawodnicy jednak nie załamali się, wierzyli, że mogą odwrócić losy meczu i Lesse Nordas dał na wyrównanie i energię na drugą połowę" - ocenił.

"Bardzo chcieliśmy strzelić gola na 2:1, pod tym kątem robiliśmy zmiany, ale niestety nie udało się. 1:1 z Legią u siebie to jest pozytywny wynik" - nie miał wątpliwości.

ROLKI