Spis treści
Legia Warszawa szybko objęła prowadzenie w Krakowie
Od samego początku obydwie drużyny narzuciły niezwykle wysokie tempo gry na murawie. Większość akcji ofensywnych była jednak dość chaotyczna i rzadko kończyła się celnymi strzałami na bramkę. Dopiero w dwudziestej szóstej minucie Michał Sevcik zdołał pokonać Sebastiana Madejskiego. Czeski pomocnik wykorzystał świetne podanie od Pawła Wszołka i precyzyjnie uderzył z odległości około dwudziestu metrów. Było to już drugie trafienie tego utalentowanego gracza w obecnych rozgrywkach ligowych.
Krakowski zespół nie zamierzał się poddawać i skutecznie odpowiedział tuż przed przerwą. Gustav Henriksson wygrał ważny pojedynek główkowy, po którym piłka trafiła do Lasse Nordasa. Norweski napastnik z łatwością minął Rafała Augustyniaka i natychmiast zdecydował się na odważne uderzenie. Jego piękny strzał zza pola karnego nie dał najmniejszych szans Otto Hindrichowi. W pierwszej połowie obie rywalizujące ekipy zdołały oddać zaledwie po jednym celnym uderzeniu na bramkę przeciwnika.
Kto dominował w drugiej połowie zaciętego spotkania?
W przerwie trener Marek Papszun zmuszony był do przeprowadzenia nieplanowanej roszady w składzie. Z boiska zszedł Paweł Wszołek, który zgłaszał problemy zdrowotne, a na murawie zameldował się Arkadiusz Reca. Początkowe minuty drugiej odsłony należały do krakowian, ale w pięćdziesiątej siódmej minucie świetną okazję zmarnował Rafał Adamski. Piłkarz stołecznej drużyny niestety posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. W osiemdziesiątej minucie ten sam gracz uderzał głową, jednak bramkarz miejscowych popisał się efektowną paradą.
Końcowe fragmenty spotkania przyniosły kibicom wiele emocji pod obiema bramkami. Ajdin Hasić w dogodnej sytuacji przedarł się w pole karne, ale posłał piłkę tuż obok słupka. Chwilę później bośniacki zawodnik ponownie spróbował swoich sił, lecz tym razem z bliska zatrzymał go golkiper. W doliczonym czasie gry kunsztem wykazał się Sebastian Madejski, który instynktownie obronił strzał Damiana Szymańskiego. Sędzia Piotr Lasyk ostatecznie zakończył ten wyrównany pojedynek, który na żywo oglądało ponad czternaście tysięcy widzów.