Legia pokonuje Anwil po emocjonującej końcówce. Zdecydowała jedna piłka?

Koszykarze Legii Warszawa pokonali Anwil Włocławek 73:72. Dla warszawskiego zespołu to już 7. z rzędu zwycięstwo nad rywalem z Włocławka. Szkoleniowiec Legii Warszawa, Heiko Rannula podkreślił, że o końcowym sukcesie zadecydowała przede wszystkim solidna defensywa.

Koszykarze walczą o piłkę przy tablicy z wynikiem 73 do 72. O wygranej Legii z Anwilem przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dwaj koszykarze w niebieskim i biało-zielonym stroju walczą o piłkę pod koszem. W tle widać telebim z wynikiem 73 do 72.

Legia znów lepsza od Anwilu

To było już siódme z rzędu zwycięstwo koszykarzy z Warszawy nad Anwilem i czternaste w ostatnich piętnastu bezpośrednich spotkaniach. Spotkanie dostarczyło wielu emocji i choć Legia Warszawa prowadziła różnicą ponad 10 punktów, to Anwil walczył do końca i przegrał minimalnie.

Początek meczu należał jednak do Włocławian, którzy objęli prowadzenie 4:0. Gospodarze mieli początkowo problemy w ataku, jednak z czasem ich gra stawała się coraz bardziej płynna. Prym wiódł Arguster Daniels, po którego rzutach Warszawiacy wyszli na prowadzenie 16:6, by ostatecznie do przerwy prowadzić 46:37.

Emocjonująca czwarta kwarta

W trzeciej kwarcie przewaga gospodarzy wzrosła do stanu 55:43. Mimo to Włocławianie, wspierani dopingiem swoich kibiców, pokazali ogromną determinację. Choć musieli radzić sobie bez Emmanuela Lecomtea, na początku czwartej kwarty niemal odrobili straty. W 33. minucie tracili do rywala już tylko dwa punkty (56:58).

Od tego momentu trwała zacięta wymiana ciosów. Na nieco ponad 7 sekund przed końcem spotkania, przy prowadzeniu Legii 73:72, Kristers Zoriks spudłował oba rzuty wolne. Włocławianom zostało zaledwie sześć sekund, by odmienić losy meczu. Ostatnie podanie Anwilu zostało jednak przechwycone przez węgierskiego środkowego Legii, Gyorgy'ego Golomana, co przypieczętowało zwycięstwo gospodarzy.

"Zagraliśmy dobrze w obronie, ale w ataku czeka nas długa droga" - powiedział szkoleniowiec.

"Gratulacje dla Legii. Walczyliśmy do końca, a ci zawodnicy, którzy byli zdolni do gry dali z siebie wszystko. 21 zbiórek Legii na atakującej tablicy naprawdę nas zabolało i to było kluczowe. Potrzebujemy grać z większą fizycznością, zbyt dużo tzw. bezpańskich piłek trafiało do Legii" - powiedział szkoleniowiec Anwilu Vedran Bosmić, który chwalił zespołową grę swojej drużyny.

"To była solidna gra z obydwu stron. Mieliśmy ciężki tydzień i fizycznie i psychicznie, ale cieszę się, że powoli ta fizyczność do nas wraca. Widać, że w ofensywie czeka nas dużo pracy, długa druga krok po kroku. Musimy też poprawić skuteczność i pewność siebie. Początek sezonu jest zawsze bardziej trudny niż myślę o tym przed inauguracją rozgrywek" - powiedział Rannula. (PAP)

ROLKI