Pewny triumf mistrza Polski w Danii
We wtorkowym spotkaniu drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów drużyna z Polski pokonała miejscowe Aarhus GF wynikiem 4:1. Pomimo wysokiego triumfu początek meczu w wykonaniu gości był dość nerwowy. Poznański zespół miał wyraźne problemy z agresywnym pressingiem narzuconym przez gospodarzy i często wybijał piłkę na uwolnienie. Takie defensywne i proste podejście w początkowej fazie meczu było jednak w pełni świadomym założeniem taktycznym sztabu.
Szkoleniowiec poznańskiej ekipy przypomniał o bolesnych lekcjach z poprzednich spotkań na arenie międzynarodowej. Nawiązał między innymi do wcześniejszych bolesnych porażek z Crveną Zvezdą Belgrad w stosunku 1:3 oraz wyraźnej przegranej z RC Genk 1:5. Wyciągnięte stamtąd wnioski pozwoliły zawodnikom skutecznie zareagować na boiskowe trudności w najbardziej odpowiednim momencie. Dodatkowym potężnym ułatwieniem dla polskiego zespołu była zasłużona czerwona kartka pokazana jednemu z graczy drużyny przeciwnej.
"- Jesteśmy niezwykle usatysfakcjonowani po zwycięstwie 4:1 w pierwszym meczu. To dobry punkt wyjściowy przed rewanżem, ale musimy dokończyć naszą pracę za tydzień. Ważne, że zdobyliśmy bramkę w momencie, gdy byliśmy nieco cofnięci, ale też pokazaliśmy naszą jakość przy tym golu – powiedział duński szkoleniowiec na konferencji prasowej."
"- Chcieliśmy postawić na prostsze rozwiązania, a później to modyfikować Te długi piłki za plecy obrońców były zamierzone. Ja przypomniałem zawodnikom nasze mecze z Crveną Zvezdą Belgrad czy RC Genk. Pierwszy z nich przegraliśmy 1:3, drugi 1:5, a moim zdaniem wcale nie byliśmy tak bardzo gorsi. To była ważna lekcja, którą wyciągnęliśmy z tamtych meczów. Czasem trzeba pokazać jakość w inny sposób. Oczywiście, czerwona kartka miała wpływ na przebieg meczu, tu nie ma wątpliwości. Z drugiej strony udało nam się efektywnie zarządzać tym spotkaniem – skomentował."
Kiedy odbędzie się decydujący mecz rewanżowy?
Po przerwie w szeregach poznańskiego zespołu pojawiło się chwilowe, ale bardzo groźne rozprężenie. Grający w przewadze liczebnej mistrz Polski niespodziewanie stracił bramkę zaraz po wyjściu z szatni. Gospodarze przez moment mieli nawet dogodne okazje, aby doprowadzić do sensacyjnego wyrównania w tym wtorkowym starciu. Sytuację uspokoił jednak ostatecznie rewelacyjny strzał Terry'ego Yegbe, który pozwolił polskiej drużynie odzyskać pełną kontrolę nad wydarzeniami.
Zawodnicy z Poznania ostatecznie udokumentowali swoją wyższość na boisku, kończąc to trudne spotkanie z solidną trzybramkową zaliczką. Ten bardzo bezpieczny rezultat stawia ich w niezwykle komfortowej sytuacji przed nadchodzącym spotkaniem przed własną publicznością. Drugie starcie obu ekip zostało oficjalnie zaplanowane na 29 lipca w stolicy Wielkopolski. Pierwszy gwizdek arbitra na obiekcie w Poznaniu usłyszymy dokładnie o godzinie 19.00.
"- Zabrakło nam koncentracji po wyjściu z szatni. Byłem mocno poirytowany tą sytuacją, bo nie było żadnego powodu, żeby tak zaczynać drugą część spotkania. Gol Terry’ego Yegbe był niesamowity i to pozwoliło nam odzyskać kontrolę nad spotkaniem – podsumował opiekun „Kolejorza”."