Zgodnie z przewidywaniami mecz w Monterrey był pokazem ogromnego zaangażowania. Pomimo ostrych pojedynków sędzia przez całą pierwszą połowę nie sięgnął po żółte kartoniki. Kwadrans po pierwszym gwizdku Brian Brobbey w ferworze walki z Chadim Riadem niemal zdarł z niego koszulkę, zmuszając przeciwnika do krótkiego opuszczenia placu gry w celu wymiany stroju.
Kluczowy i zarazem najbardziej dramatyczny moment pierwszej części gry nastąpił w okolicach 40. minuty. Van Hecke, po zaciętym pojedynku pod bramką rywali, upadł na murawę, a tuż obok niego lądował Noussair Mazraoui. Piłkarz Maroka, nie widząc obrońcy, przypadkowo przejechał korkiem po jego głowie, co wywołało konsternację na stadionie.
Krew na twarzy reprezentanta Holandii. Obrońca dokończył mecz
Na głowie 26-letniego defensora szybko pojawiło się rozcięcie, a na jego twarzy wyraźnie widać było krew. Choć początkowo obawiano się poważniejszego urazu, Holender po szybkiej i fachowej interwencji medyków z opatrunkiem powrócił na boisko, by kontynuować zacięte spotkanie.
Awans do kolejnej rundy wywalczyła ostatecznie reprezentacja Maroka. W końcówce regulaminowego czasu gry prowadzenie dla „Oranje” zdobył Cody Gakpo, jednak chwilę później stan rywalizacji wyrównał Issa Diop, doprowadzając do dogrywki, a finalnie do rzutów karnych, w których lepsi okazali się zawodnicy z Afryki.