Dziekoński broni rzut karny, Mena daje zwycięstwo
Pierwsza połowa spotkania dostarczyła kibicom kilku okazji strzeleckich stworzonych przez Koronę Kielce, jednak to GKS Katowice miał najlepszą szansę na otwarcie wyniku. Sędzia podyktował rzut karny dla przyjezdnych, do którego podszedł Bartosz Nowak. Jego strzał znakomicie wyczuł Xavier Dziekoński, popisując się kapitalną interwencją i ratując gospodarzy przed utratą bramki.
Rozstrzygnięcie meczu nastąpiło w 70. minucie. Wówczas po dograniu Długosza piłka trafiła do Camilo Meny, który strzałem w długi róg pokonał bramkarza gości i zapewnił Koronie Kielce bezcenne trzy punkty. W końcówce meczu Gabriel Kobylak ratował GKS przed stratą kolejnych goli, broniąc uderzenia Długosza i Morgana Fassbendera, a w doliczonym czasie gry Adam Zrelak zmarnował doskonałą okazję do wyrównania.
"Zapracowaliśmy mocno na to zwycięstwo charakterem, taką tożsamością koroniarską, ale też jakością indywidualną. Mieliśmy trochę szczęścia, świetnie obroniony rzut karny przez Xaviera i mieliśmy też Camilo Menę w polu karnym, który zachował się fantastycznie" - powiedział po meczu trener Robert Kolendowicz.
Kiedy Korona Kielce zagra kolejny mecz?
Nowy szkoleniowiec Korony Kielce, Robert Kolendowicz, zaliczył bardzo udany debiut. Zwrócił on uwagę nie tylko na umiejętności Camilo Meny, którego nazwał jednym z najlepszych skrzydłowych w Ekstraklasie, ale także na świetne przygotowanie mentalne drużyny. Z kolei trener GKS-u Katowice, Rafał Górak, ocenił spotkanie jako zacięte i wyrównane, zaznaczając, że to brak skuteczności jego zespołu w kluczowych momentach przesądził o drugiej z rzędu porażce.
W następnej kolejce piłkarskiej Ekstraklasy GKS Katowice zagra na własnym stadionie. 31 października ich rywalem będzie Widzew Łódź. Natomiast Korona Kielce swój kolejny mecz rozegra dwa dni później, 2 listopada, mierząc się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin.