Emocjonujący remis na Exbut Arenie
Sobotnie spotkanie na Exbut Arenie dostarczyło wielu emocji, ale pozostawiło obu trenerów z niedosytem. Dla Korony Kielce był to dopiero drugi mecz w sezonie i zarazem pierwszy punkt wywalczony w bieżących rozgrywkach Ekstraklasy. Legia Warszawa z kolei, po dwóch wcześniejszych zwycięstwach, zanotowała pierwszy remis w obecnej edycji ligowej.
Trener gospodarzy, Jacek Zieliński, przyznał, że mimo gry z mocnym rywalem, jego drużyna liczyła na zwycięstwo. Szkoleniowiec pochwalił zawodników za realizację nakreślonego planu i momenty dominacji nad liderem tabeli, co jest dobrym prognostykiem na kolejne spotkania.
"Może zabrzmi to trochę specyficznie, ale my czujemy w szatni po meczu z Legią bardzo dużo niedosyt. Mimo że graliśmy naprawdę z dobrym zespołem, to uważam, że mogliśmy i powinniśmy ten mecz wygrać" - ocenił szkoleniowiec.
Jakie problemy miała Korona Kielce?
Kielczanie musieli zmierzyć się z brakami kadrowymi, grając bez kontuzjowanego Dawida Błanika oraz Tamara Svetlina. W trakcie spotkania boisko opuścił też źle czujący się Ariel Mosór, a pod jego nieobecność Legia Warszawa zdołała strzelić bramkę. Trener Zieliński skrytykował również decyzje sędziowskie, zwłaszcza w sytuacji niepodyktowanego rzutu karnego w końcówce pierwszej połowy.
Marek Papszun, trener Legii Warszawa obchodzący 52. urodziny, również wyraził rozczarowanie remisem. Jego drużyna prowadziła od 28. minuty po golu Łukasza Zjawińskiego, ale w 70. minucie Mariusz Stępiński wyrównał dla Korony Kielce. W następnej kolejce Legia zagra z Radomiakiem (14 sierpnia), a Korona Kielce z Widzewem Łódź (15 sierpnia).
"Bardziej ewidentnego karnego ja dawno nie widziałem. Dalej bałagan w ocenie ręki jest taki, jaki był. I to mnie najbardziej martwi" - stwierdził Zieliński.
"Jesteśmy niepocieszeni wynikiem, bo prowadziliśmy i powinniśmy to dowieźć. Strzelając na wyjeździe, będąc dojrzałym zespołem, powinniśmy to utrzymać" - ocenił Papszun.