Dwa ciosy w drugiej połowie
Pierwsza połowa spotkania w Kielcach nie przyniosła bramek i zakończyła się remisem 0:0. Przełom nastąpił w 69. minucie, kiedy Filip Koperski precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza gospodarzy. Korona Kielce próbowała odrobić straty, ale defensywa drużyny przyjezdnej skutecznie odpierała ataki. Mecz stał się bardzo zacięty i wyrównany.
Kwestia zwycięstwa rozstrzygnęła się ostatecznie na osiem minut przed upływem regulaminowego czasu gry. W 82. minucie Jan Grzesik podwyższył wynik na 2:0, również kierując piłkę do siatki uderzeniem głową. Zespół z Kielc nie był już w stanie odpowiedzieć na to trafienie i odwrócić losów rywalizacji. Radomiak kontrolował przebieg gry do samego końca.
Czerwona kartka w końcówce
Zawody w Kielcach obfitowały w twardą walkę, o czym świadczy duża liczba kartek pokazanych przez arbitra. W 85. minucie boisko musiał opuścić Zie Ouattara, który został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Mimo gry w osłabieniu przez ostatnie minuty, Radomiak Radom utrzymał pewne prowadzenie. Gospodarze nie potrafili wykorzystać przewagi liczebnej.
Arbitrem głównym tego ligowego starcia był Tomasz Kwiatkowski z Warszawy. Zmagania obu zespołów w tym ważnym meczu Ekstraklasy śledziło na żywo dokładnie 10 934 widzów. Porażka komplikuje sytuację Korony, natomiast goście mogą cieszyć się z niezwykle ważnego kompletu punktów. Trenerzy obu drużyn dokonali w drugiej połowie łącznie siedmiu zmian.