Spis treści
Korona Kielce zmierzy się z Rakowem
Przed piłkarzami Korony Kielce domowe starcie 9. kolejki ekstraklasy, w którym zmierzą się z Rakowem Częstochowa. Zespół z Częstochowy znajduje się obecnie na końcu tabeli, zdobywając do tej pory zaledwie trzy punkty. W Kielcach nie zamierzają jednak lekceważyć rywala, zwłaszcza po niedawnej zmianie trenera w ekipie przeciwnika.
Będzie to ostatni mecz dla obu drużyn przed przerwą reprezentacyjną. Jak dotąd kielczanie znacznie lepiej radzą sobie na meczach wyjazdowych, gdzie wygrali już trzykrotnie. Na własnym stadionie ich bilans to trzy remisy i jedna porażka 0:2 z Górnikiem Zabrze.
Co na to Jacek Zieliński?
Trener Jacek Zieliński stanowczo podkreśla, że pozycja Rakowa Częstochowa w tabeli nie powinna uśpić czujności jego drużyny. Szkoleniowiec przypomina, że zespół przyjedzie z nowym trenerem, co zwykle wyzwala w zawodnikach dodatkową determinację i chęć walki. Jego podopieczni mają własny plan na to spotkanie i chcą zdobyć cenne punkty przed własną publicznością.
Zieliński liczy na to, że Koronie Kielce uda się przerwać złą passę domowych spotkań, podobnie jak wcześniej udało się odmienić wyniki na wyjazdach. Analizując ostatnią porażkę z Górnikiem Zabrze, szkoleniowiec wskazał, że rywale skutecznie powstrzymali atuty gospodarzy, a samej drużynie zabrakło śmiałości pod bramką przeciwnika.
"Pryzmat miejsca w tabeli w obecnej sytuacji ma mniejsze znaczenie. Nastąpiła zmiana trenera, to nowe rozdanie, więc jesteśmy przygotowani na zespół, który przyjedzie bardzo zdeterminowany. Ale my też mamy przed sobą jakiś tam plan i wyzwanie. Chcemy wreszcie ten mecz u siebie wygrać. Nie ukrywam, że tu jest duża „sprężara”, żeby zadowolić publiczność i przede wszystkim nas samych" - podkreślił Zieliński.
"Skoro udało się odwrócić wyjazdy, to ja nie mam nic przeciwko temu i mam taką nadzieję, że odwrócimy też to, co się dzieje teraz w meczach u siebie" - powiedział trener Korony.
Ariel Mosór gotowy na mecz z Rakowem
Nadchodzące spotkanie będzie miało szczególne znaczenie dla Ariela Mosóra oraz Michaela Ameyawa, którzy niedawno przeszli do Kielc właśnie z drużyny Rakowa Częstochowa. W przeszłości barwy częstochowskiego klubu reprezentował również Wiktor Długosz. Wszyscy zawodnicy, oprócz Dawida Błanika, są przygotowani na sto procent do gry. Powołania do reprezentacji U21 otrzymali z kolei Daniel Bąk i Kamil Jakubczyk.
Mosór, mimo sentymentu, z jakim z pewnością podchodzi do meczu ze swoim byłym klubem, zaznacza, że zależy mu na zwycięstwie dla kieleckich kibiców. Twierdzi, że nie ma zamiaru nikomu niczego udowadniać, a skupia się na dobrym występie i wygranej zespołu na własnym terenie. Mecz rozpocznie się w sobotę o godzinie 14:45 w Kielcach.
"Podchodzę do tego meczu tak, jak do każdego innego. Ja nic nie chcę nikomu udowadniać i nie muszę, więc podchodzę skupiony. Chcę, żebyśmy wygrali ten mecz i w sobotę cieszyli się ze zwycięstwa" - podkreślił 23-letni piłkarz.
"Wiemy, w jakiej sytuacji jest Raków. Zaczęli średnio sezon, ale byłem tam dwa lata i wiem, jaka jakość jest w tej drużynie. W polskiej ekstraklasie, nieważne z kim się gra, żaden mecz nie jest łatwy. Mam ponad 100 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej i nie grałem ani jednego prostego spotkania" - zaznaczył obrońca Korony.
"Chcemy wygrywać u siebie. Jest to bardzo ważne dla nas, bo chcemy, żeby kibice się cieszyli i mogli świętować z nami po meczach. Do tej pory to się nie udało i myślę, że jutro jest najlepsza okazja do tego, żeby zadowolić wszystkich kibiców" - zapowiedział były zawodnik Rakowa.