FIFA myśli o mundialu z 64 drużynami
Obecny mundial w Ameryce Północnej przeszedł do historii jako pierwszy, w którym gra 48 drużyn. Chociaż dopiero testowany jest ten format, to już mówi się, że światowa organizacja może nie poprzestać na tych zmianach i wkrótce turniej ugości aż 64 ekipy.
Sama głowa światowego futbolu nie ukrywa, że pomysł powiększenia imprezy zostanie szczegółowo przeanalizowany.
To z pewnością coś, nad czym trzeba zastanowić się po zakończeniu mistrzostw świata. Mundial jest dla całego świata, a nie tylko dla Europy i Ameryki Południowej. Wszyscy powinni móc marzyć o udziale w mistrzostwach. Rozszerzenie turnieju do 48 drużyn to ogromny sukces. Jakość drużyn jest niezwykle wysoka i stale rośnie na całym świecie - powiedział Infantino.
Mieszane reakcje na plan powiększenia mistrzostw świata. Kto jest przeciw?
Wizja jeszcze większego turnieju nie wszystkim przypadła do gustu i budzi pewne kontrowersje. W opozycji do takich pomysłów staje między innymi prezydent UEFA Aleksander Čeferin, który zdążył już ogłosić, że podczas Euro 2028 zawodnicy nie otrzymają dodatkowych przerw na picie w trakcie trwania poszczególnych połów. Podobne stanowisko prezentuje Victor Montagliani, czyli przewodniczący CONCACAF.
Jednak z dotychczasowych działań FIFA można wywnioskować, że federacja sukcesywnie zmierza w kierunku poszerzania imprezy i budowania jej rozmachu. Z kolei fani turnieju w wersji 64-zespołowej argumentują, że mogłoby to znacznie ułatwić sam schemat gry. W przypadku 16 grup składających się z czterech reprezentacji, do rundy pucharowej przechodziłyby po dwie czołowe ekipy, co automatycznie usunęłoby potrzebę tworzenia skomplikowanych zestawień dla drużyn z trzecich lokat.
Następny mundial zaplanowano na 2030 rok. Organizacją zajmą się wspólnie Hiszpania, Portugalia oraz Maroko, ale wybrane potyczki kibice obejrzą także w Urugwaju (gdzie odbędzie się starcie inaugurujące turniej), Argentynie i Paragwaju.