Spis treści
Kowalowa protestuje przeciwko nowej zawodniczce
Pochodząca z Kijowa dwudziestoletnia zawodniczka przebywa na terenie Stanów Zjednoczonych od 2021 roku. Informację o swoim odejściu z akademickiego zespołu przekazała opinii publicznej za pośrednictwem internetu, tłumacząc ten radykalny krok swoimi przekonaniami. Ojciec koszykarki służy w szeregach ukraińskiej armii, ryzykując życie na linii frontu.
Ukrainka podkreśliła, że jest niezwykle dumna z postawy swojego ojca, który broni ojczyzny przed rosyjską agresją militarną. Punktem zapalnym dla jej odejścia było dołączenie do składu siedemnastoletniej Anny Minajewej, która wcześniej występowała w moskiewskim klubie koszykarskim. Władze uczelni postanowiły zakontraktować Rosjankę z pominięciem obiekcji swojej dotychczasowej zawodniczki.
„Wojna nie jest dla mnie czymś odległym ani abstrakcyjnym. Bliscy mi ludzie zginęli i zostali ranni w rosyjskich atakach, a miejsca, w których dorastałam i zaczynałam grać w koszykówkę, zostały zniszczone wskutek ataków rakietowych”
Gdzie trafi teraz mierząca dwa metry Ukrainka
Wysoka na 196 centymetrów koszykarka zdecydowała się pożegnać z uczelnią w Luizjanie po rozegraniu tam zaledwie jednego sezonu. W przeszłości miała już okazję występować w rozgrywkach uniwersyteckich, broniąc na parkietach barw drużyny Notre Dame. Teraz stoi przed koniecznością znalezienia nowego miejsca do kontynuowania swojej sportowej edukacji.
Sytuacja wewnątrz akademickiego zespołu stała się niezwykle napięta tuż po ogłoszeniu transferu nowej zawodniczki z Rosji. Minajewa zamieniła rosyjskie rozgrywki na amerykański system uniwersytecki, co od razu wywołało ogromne kontrowersje w środowisku ukraińskich sportowców. Kowalowa nie zamierzała rezygnować ze swoich narodowych ideałów dla uczelnianej kariery.
„Ta decyzja nie była łatwa. Rozumiem i szanuję fakt, że tworzenie składu jest częścią koszykówki uniwersyteckiej, ale muszę pozostać wierna sobie, swoim wartościom i swojemu krajowi”