Kacper Tomasiak z historycznym medalem. Czy młody Polak zdetronizuje legendy?

Kacper Tomasiak kontynuuje swoją niesamowitą passę na igrzyskach Mediolan-Cortina d'Ampezzo, zdobywając brązowy medal olimpijski w skokach narciarskich na dużym obiekcie w Predazzo. To już jego drugi krążek na tej imprezie, co stawia 19-latka w centrum uwagi. Kto jeszcze stanął na podium obok polskiego talentu i jakie znaczenie ma ten sukces dla przyszłości polskiego narciarstwa?

Kacper Tomasiak z history.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Narciarz w czarnym kombinezonie z numerem "23" na piersi w czerwono-białej wstawce, z białym kaskiem, unosi się w powietrzu na tle zaśnieżonego, jasnego stoku i pochmurnego nieba. Narty, w większości czarne z jaskrawożółtymi i czerwonymi akcentami oraz napisem "BESHSPRA", odchylone są od ciała narciarza, który ma ręce wyciągnięte do przodu. Po lewej stronie widoczna jest drewniana konstrukcja belki startowej i nieostre sylwetki osób w tle.

Drugi medal Kacpra Tomasiaka na igrzyskach 2026

Dziewiętnastoletni Kacper Tomasiak wywalczył brązowy medal olimpijski w konkursie skoków narciarskich na dużym obiekcie w Predazzo, co stanowi jego drugi sukces na Igrzyskach Mediolan-Cortina d'Ampezzo. W poniedziałek Polak zdobył już srebro na normalnej skoczni, potwierdzając swoją doskonałą formę na najważniejszej imprezie czterolecia.

Łącznie polska reprezentacja ma już trzy medale na trwającej olimpiadzie we Włoszech, z których jednym jest srebro Władimira Semirunnija w łyżwiarskim biegu na 10 000 m. Paweł Wąsek zajął 14. miejsce, a 21. był trzykrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch, dla którego był to ostatni indywidualny start na igrzyskach olimpijskich.

Jak Kacper Tomasiak zdobył brąz w Predazzo?

Tomasiak, mimo debiutu w Pucharze Świata w tym sezonie i braku indywidualnych podiów, dwukrotnie stanął na podium najważniejszej imprezy czterolecia. Po srebrze na normalnej skoczni wzrosły oczekiwania, jednak młody skoczek z Bielska-Białej udowodnił, że potrafi mobilizować się i oddawać najlepsze skoki w kluczowych momentach rywalizacji.

Rywalizacja na dużym obiekcie przypominała poniedziałkowy konkurs, gdzie Tomasiak również był czwarty po pierwszej serii, tuż za Norwegiem Kristofferem Eriksenem Sundalem. Prowadził Japończyk Ren Nikaido, który skoczył 140 m, natomiast Tomasiak stracił do niego 12,2 pkt po skoku krótszym o 7 metrów, mając także dużą stratę do drugiego wówczas Domena Prevca.

Decydujące skoki i rekord skoczni Predazzo

W drugiej serii Austriak Jan Hoerl, skaczący tuż za Tomasiakiem, uzyskał 136 m. Polak odpowiedział skokiem na odległość 138,5 m, wyprzedzając swojego rywala i umacniając swoją pozycję w czołówce. Chwilę później Kristoffer Eriksen Sundal osiągnął wynik o trzy metry krótszy, co przypieczętowało jego porażkę z Tomasiakiem, podobnie jak w poniedziałek.

Ostatecznie Słoweniec Domen Prevc pobił rekord skoczni, lądując na 141,5 m, zapewniając sobie zwycięstwo. Ren Nikaido z Japonii, po słabszym skoku na 136,5 m, spadł na drugie miejsce, a Kacper Tomasiak mógł cieszyć się z brązowego medalu, odbierając gratulacje za swój imponujący występ.

"Drugi skok był lepszy od pierwszego. Myślę, że dosyć dobrze sobie poradziłem. Czuję radość i mniej zmęczenia niż po konkursie na normalnej skoczni. Wtedy tej adrenaliny było dużo więcej. Stresowałem się, ale dodało mi to więcej siły na progu, nie zaburzyło techniki" - skomentował w rozmowie z dziennikarzem Eurosportu.

Kacper Tomasiak – symboliczne przekazanie pałeczki?

Kacper Tomasiak odebrał swój medal z rąk przewodniczącej MKOl Kirsty Coventry i stał się piątym polskim skoczkiem narciarskim, który indywidualnie zdobył olimpijskie podium. Dołączył tym samym do tak wybitnych postaci jak Wojciech Fortuna (złoto 1972), Adam Małysz (srebra i brązy 2002, 2010), Kamil Stoch (trzy złota 2014, 2018) oraz Dawid Kubacki (brąz 2022), kontynuując bogate tradycje polskiego narciarstwa.

Sobotni konkurs w Predazzo miał również symboliczne znaczenie, sugerując przekazanie pałeczki w kadrze, podobnie jak w 2011 roku, gdy Adam Małysz kończył karierę, a Kamil Stoch debiutował jako nowy lider. W sobotę to Kamil Stoch żegnał się po swoim prawdopodobnie ostatnim ważnym starcie w karierze olimpijskiej, wykonując gest sześciu palców po drugim skoku, symbolizujący jego szóste igrzyska.

Kamil Stoch: ostatni start czy super teamy?

Niewiadomą pozostaje, czy były to faktycznie ostatnie skoki Kamila Stocha na olimpiadzie. We wtorek odbędzie się jeszcze rywalizacja super teamów, czyli dwuosobowych drużyn, co daje szansę na kolejny występ legendy polskich skoków w zmaganiach zespołowych.

Trener Maciej Maciusiak dotychczas nie ogłosił decyzji, którzy z jego podopiecznych – Tomasiak, Wąsek czy Stoch – wystartują w tych zawodach, co pozostawia otwarta kwestię składu drużyny na nadchodzący konkurs i dodaje emocji przed finałowymi rozstrzygnięciami.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.