Spis treści
"Ci dwaj najszybsi, Amerykanin Jordan Stolz oraz Holender Jenning de Boo, to goście z kosmosu" - powiedziała PAP Jolanta Kmiecik, była trenerka Damiana Żurka.
"- Nie było na nich siły na 500 m. Zresztą obaj byli najlepsi także na 1000 m, więc to potwierdza ich dominację" - dodała Kmiecik.
Co zadecydowało o czwartym miejscu Damiana Żurka?
Damian Żurek podczas olimpijskiego spektaklu w Mediolanie zajął najbardziej nielubiane przez sportowców czwarte miejsce. Do zdobycia brązowego medalu **zabrakło mu zaledwie 0,09 sekundy**, co podkreśla skalę rywalizacji i marginalne różnice na tym poziomie. Trenerka Jolanta Kmiecik, śledząca wyścig z Areny Tomaszów, szczegółowo analizowała występ swojego byłego podopiecznego.
Panczenista z Pilicy otworzył wyścig bardzo szybko, co dawało nadzieje na sukces w Mediolanie. Zgodnie z analizą Kmiecik, gdyby Damian Żurek jechał tak zwanym małym torem, jego wynik mógłby być lepszy i zapewnić medal. Niestety, **kończenie po zewnętrznej części toru** kosztowało go cenne ułamki sekund. Te drobne straty ostatecznie zadecydowały o braku miejsca na podium igrzysk.
"- Dał z siebie wszystko. Po szybkim otwarciu, a miał je rzeczywiście szybkie, gdyby jechał tzw. małym torem, to miałby szansę na wynik nieco lepszy, a to oznaczałoby zdobycie medalu. Kończył jednak po zewnętrznej i trochę stracił" - skomentowała Kmiecik.
Czy polskie łyżwiarstwo szybkie ma szansę na przyszłe medale?
Rywalizację Damiana Żurka obserwował również trener Wiesław Kmiecik, były szkoleniowiec kadry narodowej, wskazując na potencjalne błędy taktyczne. Według niego, Kanadyjczyk Laurent Dubreuil był w zasięgu polskiego zawodnika. **Mocne otwarcie Żurka** i zbyt szeroka jazda na wirażu mogły jednak wpłynąć na ostateczny wynik.
Trener Kmiecik zauważył, że obecność rywala z pary, Holendra Sebastiana Diniza, który został nieco "wyniesiony" z toru, mogła wprowadzić dodatkowe zamieszanie dla Żurka. Mimo braku medalu w Mediolanie, 69-letni szkoleniowiec **pozostaje optymistą co do przyszłości** polskiego łyżwiarstwa szybkiego, widząc jego ciągły rozwój i zdolną młodzież.
"- Kanadyjczyk Laurent Dubreuil był w zasięgu. Po mocnym otwarciu Żurek jechał za daleko od linii na wirażu. Rywala z pary, Holendra Sebastiana Diniza, trochę wyniosło i czuł go bardzo blisko. Mogło to wprowadzić jakieś zamieszanie" - uważa szkoleniowiec.
"- Cały czas idziemy do przodu, a wyniki potwierdzają obraną drogę. Mamy uzdolnioną młodzież, mamy uzdolnione dzieci" - powiedział szkoleniowiec, który doprowadził Zbigniewa Bródkę do zwycięstwa w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata w 2013 i złotego medalu igrzysk w Soczi rok później na 1500 m, a drużynę do brązowego na tej samej imprezie.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.