Sinner po raz kolejny fenomenalny
Dziennikarze we Włoszech zgodnie chwalą swojego zawodnika, nazywając go "fenomenalnym" i "legendarnym". Portal "La Gazzetta dello Sport" określił ten finał mianem "arcydzieła bis", zauważając, że Włoch musiał stawić opór wyjątkowo niebezpiecznemu "super-Zverevowi". Minęły już czasy Australian Open, gdy Niemiec prawie we łzach przegrywał z reprezentantem Włoch, a jego pewność siebie znacznie wzrosła.
Według relacji z Londynu to był trudny mecz, który Jannik Sinner musiał sobie dosłownie wyszarpać. Wykorzystywał każdy, nawet najmniejszy błąd Zvereva, tegorocznego mistrza Roland Garros. Sam zwycięzca podczas wywiadu na korcie przyznał, że spotkanie wiązało się z ogromnym stresem także dla jego rodziny.
"Wiem, że moja mama parę razy wyszła z powodu napięcia; wiem, że to nie jest dla niej łatwe" - powiedział Sinner na korcie.
Włoska prasa docenia siłę mentalną
Komentatorzy włoskiej telewizji byli zgodni co do poziomu meczu, który dostarczył ogromnych emocji. "Corriere dello Sport" opublikowało artykuł zatytułowany "Król Sinner", podsumowując, że pomimo doskonałej gry Zvereva, Niemiec po raz dziesiąty z rzędu musiał uznać wyższość Włocha. W początkowej fazie pojedynku Sinner popełniał błędy, szczególnie z forhendu, ale Zverev, mimo imponującego serwisu, nie potrafił wypracować znaczącej przewagi.
"La Repubblica" donosi o "legendarnym Sinnerze", podkreślając jego wyjątkową siłę psychiczną w momentach kryzysu. Z kolei agencja Ansa zaznaczyła, że finał przeciwko Zverevowi okazał się nie tylko walką na korcie, ale przede wszystkim bitwą nerwów, w której Sinner ponownie znalazł skuteczny sposób na pokonanie wspaniale grającego rywala.