Boniek stanowczo o faworyzowaniu Argentyny na MŚ. Te słowa mówią wszystko

2026-07-12 22:25

Zbigniew Boniek z dużym uznaniem wypowiedział się o reprezentacji Argentyny, która dotarła do półfinału mistrzostw świata. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w programie Prawda Futbolu na YouTube przeanalizował styl gry obrońców tytułu i rolę, jaką w zespole odgrywa Lionel Messi.

Zbigniew Boniek na tle logotypów PZPN i sponsorów. O komentarzu do gry Argentyny przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Super Express

Drużyna z Ameryki Południowej wywalczyła awans do półfinału, pokonując Szwajcarię 3:1 w doliczonym czasie gry. Wcześniejsze rundy również przyniosły Argentyńczykom sporo emocji, gdy po dogrywce odprawili z kwitkiem Republikę Zielonego Przylądka wynikiem 3:2. W 1/8 finału zdołali z kolei odrobić dwubramkową stratę w starciu z Egiptem, by ostatecznie zwyciężyć 3:2.

Były szef PZPN zaznaczył, że atutem ekipy Albicelestes jest nie tylko warsztat piłkarski. Kluczowa okazuje się również ich specyficzna mentalność na boisku.

– Argentyna to stary, doświadczony zespół. Zawodnicy z charyzmą, argentyńską mentalnością. Argentyńczycy są nieprawdopodobni, zanim przegrają, to najpierw chcieliby się pobić z przeciwnikiem – powiedział.

W swojej analizie Zbigniew Boniek nie pominął wpływu Lionela Messiego na grę całej drużyny. Stwierdził, że gwiazdor przyciąga uwagę defensorów, co daje pozostałym graczom więcej swobody na boisku. Dodał również, że mimo przebiegnięcia zaledwie 6,5-7 kilometrów w meczu, kapitan potrafi wykreować sytuacje dzięki swojemu talentowi. Przytoczył też słowa Juliana Alvareza, z których wynika, że koledzy z zespołu grają po to, aby pomóc Messiemu w zdobyciu kolejnego tytułu mistrzowskiego.

Były reprezentant Polski zabrał głos w sprawie plotek sugerujących faworyzowanie Argentyny przez światową federację piłkarską. Zauważył, że ekipa z Ameryki Południowej opiera swoją grę na szczelnej defensywie i rzadko stosuje mocny pressing. Skomentował również insynuacje o pomocy działaczy, zastanawiając się głośno, dlaczego Gianni Infantino miałby wspierać właśnie ich, a nie choćby Francję czy Szwajcarię.

TEGO ŻYCZĘ MESSIEMU. TOMASZEWSKI KRÓCIUTKO