- Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 we Włoszech zakończyły się, jednak wciąż wywołują ożywione dyskusje w kraju.
- Minister sportu Jakub Rutnicki poruszył temat minionych wydarzeń podczas rozmowy z Bogdanem Rymanowskim.
- Szef resortu skierował ostre słowa pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego!
Jakub Rutnicki wraca do afery z flagą i krytykuje Karola Nawrockiego
Zmagania najlepszych zawodników podczas najważniejszej zimowej imprezy czterolecia odbywały się we Włoszech w dniach od 6 do 22 lutego. Reprezentanci Polski wywalczyli tam łącznie cztery krążki, jednak uwaga kibiców skupiała się nie tylko na arenach sportowych, ale również na politycznych sporach. Opinia publiczna podzieliła się – część obserwatorów bacznie przyglądała się zachowaniu prezydenta Karola Nawrockiego, podczas gdy inni brali pod lupę działania ministra sportu. Ogromne kontrowersje wywołała wówczas fotografia Jakuba Rutnickiego, na której polityk pozował z widocznie pomiętą biało-czerwoną flagą. Szef resortu postanowił odnieść się do tej sytuacji po kilku tygodniach, goszcząc w programie Bogdana Rymanowskiego.
Wielki powrót Szymona Marciniaka! Wiemy, jaki mecz poprowadzi po długiej przerwie
Warto przypomnieć, że zachowanie szefa resortu sportu spotkało się z natychmiastową reakcją otoczenia głowy państwa. Wśród osób ostro krytykujących Jakuba Rutnickiego znalazł się między innymi szef gabinetu prezydenta, Paweł Szefernaker, który w dobitny sposób odniósł się do sprawy jeszcze w trakcie igrzysk.
"Co za wstyd. Flaga państwowa to nie dekoracja - to zobowiązanie. Szczególnie jeśli występujesz w imieniu Rzeczypospolitej, masz obowiązek dbać o symbole! Szacunek dla flagi to element podstawowej kultury państwowej" - napisał Szefernaker.
Jak szef sportowego resortu zareagował na te zarzuty ze strony współpracownika prezydenta?
- Ja wiem, że hejterzy nie mogą przeżyć tego, że Nawrocki pojechał do wioski olimpijskiej i zamiast wręczyć polską flagę... Bo wie pan, co ja z tą flagą zrobiłem na samym końcu? Wręczyłem ją Kacprowi [Tomasiakowi] po tym, jak zrobił nam największy prezent i zajął drugie miejsce na małej skoczni. Osobiście mu ją wręczyłem na pamiątkę, żeby była szczęśliwa - stwierdził Rutnicki, zaczynając od tego, że swoją flagę miał złożoną przede wszystkim na sercu.
Na tym jednak nie zakończyły się krytyczne uwagi przedstawiciela rządu pod adresem głowy państwa.
- Oni nie mogli przeżyć tego, że Nawrocki wchodzi w koszulce i ma "Nowrocky" pisane z angielskiego biało-czerwoną, a minister sportu i turystyki wręczył flagę. Oczywiście, miałem ją złożoną na piersi, więc małe kosteczki są, ale robienie albo próba robienia hejtu z tego, że minister sportu ma zawsze przy sobie biało-czerwoną i dumnie ją prezentuje, dla mnie to mega słabe - dodał szef resortu.
Zgadzacie się ze stanowiskiem zaprezentowanym przez ministra Rutnickiego?