Spis treści
Jagiellonia Białystok zgarnia komplet punktów
Spotkanie 2. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Motorem Lublin a Jagiellonią Białystok zakończyło się zwycięstwem gości 2:1. Trener Jagiellonii, Adrian Siemieniec, nie krył zadowolenia po końcowym gwizdku, podkreślając zarówno wysoki poziom widowiska, jak i zaangażowanie obu drużyn. Mecz w Lublinie przyniósł sporo emocji, a zwycięska bramka dla ekipy z Białegostoku padła w samej końcówce spotkania.
Po utracie prowadzenia przez Jagiellonię, gospodarze niesieni dopingiem swoich kibiców próbowali pójść za ciosem. Jednak to jakość i wola walki piłkarzy z Białegostoku zadecydowały o ich triumfie. Dla obrońców tytułu to drugie ligowe zwycięstwo z rzędu w obecnym sezonie, co daje im powody do optymizmu przed nadchodzącymi wyzwaniami.
"Ten mecz był fajną reklamą ekstraklasy, za co muszę pogratulować oraz podziękować naszemu przeciwnikowi i mojej drużynie. Za nami super piątek, super atmosfera i bardzo ciekawy mecz" - powiedział Adrian Siemieniec.
"Kiedy Motor wyrównał na 1:1, to miał przewagę mentalną i ogromne wsparcie kibiców. Górą była jednak jakość naszych zawodników, którzy w drugim meczu zdobyli zwycięską bramkę w samej końcówce, co niewątpliwie buduje drużynę. Cieszymy się, że po dwóch kolejkach mamy komplet punktów, bo liga jest bardzo trudna i wyrównana" - dodał szkoleniowiec Jagiellonii.
Trener Motoru Lublin widzi potencjał w swojej drużynie
Szkoleniowiec Motoru Lublin, Mariusz Misiura, pomimo porażki, był zadowolony z postawy swoich podopiecznych. W spotkaniu z mistrzem Polski gospodarze musieli radzić sobie bez swojego kluczowego zawodnika, Ivo Rodriguesa, który pauzował z powodu kontuzji odniesionej w poprzednim meczu z Widzewem Łódź. Misiura zauważył, że jego zespół wciąż znajduje się na etapie budowy, podczas gdy Jagiellonia jest drużyną ukształtowaną przez trenera Siemieńca.
Kluczowym momentem dla losów meczu okazało się wyrównanie przez Motor. Trener gospodarzy przyznał, że w tamtej sytuacji zabrakło jego drużynie spokoju, co pozwoliło rywalom na zdobycie decydującego gola. Pięknym uderzeniem popisał się w końcówce Miki Villar, ustalając wynik spotkania na 2:1 dla gości. W następnej kolejce Jagiellonia Białystok zagra na własnym stadionie z Widzewem Łódź, natomiast Motor Lublin zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin.
"Mimo absencji Ivo uważam, że zagraliśmy dobry mecz, za co chcę podziękować drużynie. Zabrakło jednak trochę zachowania spokoju po wyrównaniu, kiedy poszliśmy za bardzo do przodu, choć trzeba przyznać, że drugą bramkę straciliśmy po bardzo dobrym uderzeniu Lozano. O ile trener Siemieniec kształtuje swoją drużynę od dłuższego już czasu, to my jesteśmy na samym początku budowy, dlatego jestem zadowolony z tego, jak zaprezentowaliśmy na tle takiego przeciwnika. Jestem jednak zły, że przegraliśmy" - ocenił Mariusz Misiura.
"Mieszkałem 800 metrów d stadionu, na który chodziłem piechotą i cieszę się, że jadę do Szczecina, gdzie spotkam się z rodziną i znajomymi. Wierzę, że tam też zagramy dobry mecz, ale będziemy skuteczniejsi" - stwierdził trener Motoru przed meczem w Szczecinie.