Trudna sytuacja mistrzów w lidze
Obecnie zespół z Podlasia zgromadził na swoim koncie zaledwie dwanaście punktów w ligowej tabeli. Drużyna posiada do rozegrania jeszcze jedno spotkanie zaległe w bieżących rozgrywkach. Mistrzowie Polski zanotowali aż cztery porażki z rzędu na krajowym podwórku. Piłkarze z Białegostoku musieli uznać wyższość Zagłębia Lubin, Górnika Zabrze, Legii Warszawa oraz krakowskiej Wisły. Ostatnie ligowe zwycięstwo miało miejsce na początku września przeciwko wrocławskiemu Śląskowi.
Nastroje sympatyków klubu są bardzo zróżnicowane ze względu na występy w europejskich pucharach. Kibiców ucieszyło niedawne zwycięstwo z zespołem Ararat-Armenia w drugiej kolejce Ligi Europy. Niestety w miniony czwartek białostoczanie ulegli wyraźnie belgijskiemu RSC Anderlecht aż zero do trzech w trzeciej serii spotkań. Sztab szkoleniowy musi szybko wyciągnąć odpowiednie wnioski przed nadchodzącym sprawdzianem w lidze. Zespół znajduje się obecnie znacznie bliżej strefy spadkowej niż czołówki walczącej o końcowy triumf.
- Takie jest życie sportowca i nie możesz się w tej sytuacji poddać. Będziemy robić w niedzielę wszystko, żeby od pierwszej do ostatniej minuty walczyć z Wisłą Płock o zwycięstwo. Wierzę, że jeżeli to zwycięstwo przyjdzie i będziemy powtarzalni, jeżeli chodzi o rezultaty, to ta drużyna się napędzi i wróci do dobrych wyników - mówił po meczu z Anderlechtem trener Jagiellonii Adrian Siemieniec.
Jakie zmiany szykuje sztab szkoleniowy?
Bramkarz białostockiej drużyny zwrócił uwagę na bardzo dużą liczbę traconych bramek w minionych tygodniach. Sławomir Abramowicz jasno podkreślił, że obrona popełnia zdecydowanie zbyt wiele prostych błędów. Słabe wyniki sportowe wpłynęły bezpośrednio na brak pewności siebie w szeregach zawodników całego zespołu. Drużyna potrzebuje przełamania w postaci kilku spotkań bez zanotowania bolesnej porażki. Brak dobrych rezultatów sprawia, że niemal każda decyzja na boisku jest obarczona niepewnością.
Podczas niedzielnego meczu przeciwko Wiśle Płock można spodziewać się roszad w wyjściowej jedenastce. Pucharowe starcie w Belgii na ławce rezerwowych rozpoczęli liderzy tacy jak Taras Romanczuk i Jesus Imaz. Bardzo dobrą wiadomością dla sympatyków klubu jest powrót do pełnej sprawności napastnika Nika Preleca. Słoweniec pauzował przez dwa tygodnie z powodu urazu, co mocno utrudniało zestawienie optymalnego składu. Początek niedzielnego spotkania na obiekcie Chorten Arena w Białymstoku zaplanowano na godzinę 14.45.
- Kolejne porażki nie pomagają w tym, żeby się podnieść. Potrzebujemy zwycięstwa, może dwóch, może dwóch-trzech meczów bez porażki, aby złapać taki oddech. Teraz brakuje nam przede wszystkim pewności siebie w każdym podaniu, strzale, odbiorze. Brakuje takiego „flow”, pójścia za akcją, za bramką, za piłką. Bo naprawdę wszystko, co robimy na boisku obraca się przeciwko nam - mówił.
- Tak czasami jest w piłce, że nie mamy tej pewności siebie. Musimy to dźwignąć i tyle - dodał Abramowicz.