Spis treści
Jagiellonia Białystok buduje przewagę w pierwszej połowie
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego akcentu ze strony gości, kiedy Marc Llinares uderzył z dystansu minimalnie nad poprzeczką. Jednak to Jagiellonia Białystok szybko przejęła inicjatywę na boisku, a w 19. minucie wynik otworzył Kajetan Szmyt, wykorzystując perfekcyjną kontrę po rzucie rożnym Śląska. W kolejnych minutach gospodarze kontynuowali ataki, co przyniosło efekt w 41. minucie.
Ousmane Sow popisał się efektownym strzałem, podwyższając prowadzenie na 2:0. Śląsk Wrocław próbował odpowiadać, jednak strzały Anderssona, Dembele i Samca-Talara zostały skutecznie obronione przez Sławomira Abramowicza. Białostoczanie kontrolowali przebieg gry, choć na początku meczu zanotowali kilka prostych błędów w rozegraniu.
Emocjonująca końcówka i uraz kapitana Śląska?
Po przerwie Jagiellonia skupiła się na obronie korzystnego wyniku, co długo przynosiło zamierzony skutek. W 81. minucie sytuacja uległa zmianie, gdy Piotr Samiec-Talar pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po analizie VAR za faul Guilherme Montoi na Jehorze Macence. Bramka kontaktowa dodała gościom wiatru w żagle, zmuszając gospodarzy do głębokiej defensywy.
Końcówka spotkania obfitowała w nerwowe momenty. W 89. minucie Abramowicz popisał się kluczową interwencją po strzale Camoesa, ratując zwycięstwo swojej drużyny. Śląsk kończył mecz osłabiony, po tym jak Piotr Samiec-Talar opuścił boisko z podejrzeniem złamania nadgarstka, a opaskę kapitańską przejął Karol Linetty. Jagiellonia utrzymała prowadzenie 2:1 do końcowego gwizdka.