Dwie bramki dla gospodarzy w pierwszej połowie
Jagiellonia Białystok objęła prowadzenie w 19. minucie po trafieniu Kajetana Szmyta. Dominacja gospodarzy na boisku przyniosła kolejny efekt pod koniec pierwszej połowy. W 41. minucie wynik podwyższył Ousmane Sow, dając Jagiellonii komfortową sytuację przed przerwą.
Kibice zgromadzeni na stadionie w liczbie 16 673 widzów mogli obserwować solidną grę drużyny z Białegostoku. Spotkanie prowadził sędzia Paweł Malec z Łodzi, a pierwsza połowa przebiegła pod dyktando gospodarzy, co przełożyło się na dwubramkowe prowadzenie.
Czy Śląsk zdołał odrobić straty?
W drugiej części spotkania Śląsk Wrocław starał się odmienić losy rywalizacji, dokonując licznych zmian w składzie. Goście zdołali zdobyć kontaktową bramkę w 81. minucie, kiedy to Piotr Samiec-Talar pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany przez arbitra. W końcówce meczu zrobiło się nerwowo, jednak gospodarze zdołali utrzymać korzystny wynik.
Podczas spotkania sędzia pokazał dwie żółte kartki – otrzymali je Guilherme Montoia z Jagiellonii Białystok oraz Alex Timossi Andersson ze Śląska Wrocław. Mimo ambitnej walki drużyny z Wrocławia w końcowych minutach, to Jagiellonia cieszyła się z kompletu punktów, triumfując na własnym obiekcie 2:1.