Spis treści
Rewanż Rakowa po porażce we Florencji
Raków Częstochowa pragnie odkuć się po wyjazdowej porażce 1:2 z Fiorentiną w ramach Ligi Konferencji.
Ivi Lopez zaznacza, że absolutnie niezbędne do osiągnięcia sukcesu będzie odpowiednie podejście i maksymalne zaangażowanie ze strony każdego gracza na boisku.
Czy ekipa z Częstochowy zdoła odwrócić losy dwumeczu i przedostać się do ćwierćfinału?
Zobacz, jak hiszpański zawodnik ocenia szanse swojej drużyny na zwycięstwo z klubem z Serie A i pokonanie bramkarza Davida de Gei!
W pierwszym spotkaniu, po przerwie prowadzenie zapewnił Jonatan Braut Brunes. Entuzjazm wicemistrzów Polski nie trwał jednak zbyt długo, ponieważ rywale szybko zdołali doprowadzić do wyrównania. Kiedy wydawało się, że pojedynek zakończy się remisem, w samej końcówce Fiorentina wywalczyła rzut karny po pechowym zagraniu piłki ręką przez Michaela Ameyawa. Jedenastka została skutecznie zamieniona na zwycięskiego gola.
Zwrot akcji w sprawie Iranu na MŚ 2026. Padła zaskakująca deklaracja
- Pokazaliśmy, że możemy rywalizować z Fiorentiną, która teoretycznie powinna być od nas dużo lepsza - mówi Lopez w rozmowie z Super Expressem. - Gdybyśmy od samego początku wszystko zrobili dobrze, to moglibyśmy wywieźć stamtąd dobry wynik. Myślę, że swoją postawą zasłużyliśmy na to. Oczywiście można było uniknąć jednego z goli, ale takie rzeczy zdarzają się w piłce nożnej - tłumaczy.
Ivi Lopez o szansach Rakowa Częstochowa na awans
Ivi Lopez ma w sobie wielką motywację do gry, ponieważ w minionym roku problemy zdrowotne pozwoliły mu na rozegranie jedynie dwóch spotkań w fazie ligowej Ligi Konferencji. Jego dotychczasowy dorobek w europejskich zmaganiach w koszulce Medalików to 16 rozegranych meczów, w których zdobył pięć bramek.
Wojciech Szczęsny pogra dłużej? Joan Garcia przebadany, już wszystko jasne!
- Wierzymy w to, że w rewanżu możemy odwrócić losy tej rywalizacji - przekonuje. - Myślę, że kluczem do sukcesu będzie to, żeby każdy zawodnik zostawił na boisku wszystko to, co najlepsze. Trzeba zagrać tak, jakby to był ostatni mecz dla każdego z nas. Jeśli podejdziemy do tego z takim nastawieniem, to osiągniemy dobry wynik - tłumaczy obrazowo.
Maksymalne zaangażowanie w meczu Raków Częstochowa - Fiorentina
Po zakończeniu rywalizacji we Florencji trener Łukasz Tomczyk przyznał, że drużyna otrzymała cenną lekcję, czuje niedosyt i sportową złość po utracie szansy na korzystniejszy rezultat. Szkoleniowiec podkreślił przy tym, że sprawa awansu pozostaje otwarta. Jako doskonały przykład do naśladowania dla Rakowa wskazał postawę Jagiellonii, która udowodniła już, że można zaskoczyć defensywę włoskiego rywala i sięgnąć po zwycięstwo.
Szachtar - Lech: walka o awans do ćwierćfinału LK. Jan Tomaszewski nie ma złudzeń
- Musimy po prostu zagrać na maksa. Jeśli uda nam się pokonać włoski zespół pokonać tak, jak zrobiła to Jagiellonia, to byłaby bomba - zaznacza as częstochowskiej drużyny.
Ivi Lopez zmierzy się z Davidem de Geą
Włoskiej bramki strzeże rodak Lopeza – doświadczony David de Gea. Wprawdzie Hiszpan nie wystąpił w pierwszej potyczce, to jednak można się spodziewać, że szkoleniowiec Paolo Vanoli desygnuje go do gry w rewanżu, podobnie jak to miało miejsce podczas ostatniego starcia z Cremonese na boiskach Serie A. Gracz Rakowa Częstochowa liczy na pokonanie utytułowanego bramkarza.
Gorąco przed meczem Polska - Albania! W PZPN interweniowała ambasador rywali. O co chodzi?
- We Florencji tak się ułożyło, że nie miałem okazji z nim porozmawiać - wyjaśnia Lopez. - Byłem skupiony na meczu. Na pewno przywitam się z nim. A czy pójdę w ślady Jesusa Imaza i też go pokonam? Jak będzie szansa, to oczywiście, że z niej skorzystam - zapewnia hiszpański lider Rakowa.