Trudna przeprawa po gładkim starcie
W singlu 30-letnia Taylor Townsend nigdy w Wimbledonie nie przebrnęła drugiej rundy, ale w deblu triumfowała w Londynie w 2024 roku. Początkowo wydawało się, że Polka z pokonaniem jej nie będzie miała większego problemu. Pierwszego seta wygrała gładko 6:1 w zaledwie 31 minut, popełniając w nim tylko cztery niewymuszone błędy.
Druga partia przyniosła zmianę obrazu gry. Skuteczność pierwszego serwisu Świątek drastycznie spadła, a Amerykanka szybko uciekła na 4:0. Po zaledwie czterech gemach tenisistka miała na koncie 10 niewymuszonych błędów, co ostatecznie zakończyło się przegraną 2:6.
Decydujący set pełen emocji
Trzecia partia rozpoczęła się od maratońskiego gema serwisowego Polki. Ostatecznie gem trwał ponad kwadrans, rozegrano w nim aż 24 piłki, a obrończyni tytułu obroniła cztery break pointy. Zwycięstwo w tym secie 6:3 dało jej awans do kolejnej rundy.
Kolejną rywalką tenisistki z Raszyna będzie w czwartek Karolina Pliskova. Czeska tenisistka wygrała z rodaczką Terezą Valentovą 6:3, 6:4. Trzy pozostałe polskie singlistki: Maja Chwalińska, Magdalena Fręch i Magda Linette pożegnały się z turniejem już w pierwszej rundzie.