Spis treści
Forma Igi Świątek na trawie pozostaje niewiadomą
25-letnia tenisistka z Raszyna w ubiegłym roku po raz pierwszy triumfowała w Wimbledonie. Wcześniej zaprezentowała znakomitą dyspozycję, docierając do finału zawodów w Bad Homburg. Obecny sezon przyniósł jednak słabsze rezultaty na etapie przygotowań do imprezy wielkoszlemowej. Zawodniczka pożegnała się z niemieckim turniejem już w drugiej rundzie po porażce z Amerykanką Emmą Navarro. W pierwszej fazie rywalizacji Polka miała przyznany wolny los.
- Oczywiście, mój sezon na trawie w 2025 roku był fantastyczny. Ale to nie jest tak, że zawsze czułam się na niej komfortowo. Tym razem nie nabrałam takiego rozpędu w Bad Homburg, jaki miałam w zeszłym roku. Czuję, że tę imprezę zacznę z zupełnie innej pozycji i dbam o to, żeby moje ambicje były skromne - powiedziała Świątek, zajmująca trzecie miejsce w światowym rankingu.
Przed zmaganiami w Londynie zawodniczka wzięła udział w konferencji prasowej, którą skrócono do zaledwie dziesięciu minut. Podobne kroki podjęli liderzy światowych zestawień, czyli Włoch Jannik Sinner oraz Białorusinka Aryna Sabalenka. Krótkie spotkania z mediami to element szeroko zakrojonego protestu czołowych sportowców. Inicjatywa ta rozpoczęła się jeszcze podczas rozgrywanego w Paryżu turnieju French Open. Tenisiści bojkotują w ten sposób panujące obecnie zasady finansowe.
Dlaczego tenisiści protestują podczas turniejów wielkoszlemowych?
Czołowi gracze wyrażają niezadowolenie z powodu zbyt niskich nagród w najważniejszych imprezach. Zawodnicy zwracają uwagę na ogromne dochody, jakie organizatorzy czerpią z turniejów wielkoszlemowych. Akcja protestacyjna ma być kontynuowana przez cały pierwszy tydzień londyńskich zmagań. Tymczasem na oficjalnej stronie internetowej Wimbledonu opublikowano powitalny materiał wideo. Organizatorzy prestiżowych zawodów gorąco przyjęli w nim Polkę wracającą do All England Lawn Tennis Club.
- Podróżuję w wiele miejsc, ale po zwycięstwie w ubiegłym roku tutaj czuję się jak w domu. Bardzo się cieszę, że mogę znów tego doświadczać, dzięki temu lepiej wszystko zapamiętam - mówiła w nim Polka.
- Kiedy wyszłam na balkon (aby zaprezentować trofeum - PAP), poczułam, że mogę się rozluźnić, cieszyć się tą chwilą, wchłonąć atmosferę, nastrój tego tłumu. To było wspaniałe. Prawdopodobnie był to najlepszy moment całego turnieju - dodała.
Trzecia rakieta świata przystępuje do rywalizacji z niezwykle pozytywnymi wspomnieniami z ubiegłego sezonu. Obrończyni tytułu w swoim pierwszym tegorocznym pojedynku zmierzy się z reprezentantką Stanów Zjednoczonych. Jej przeciwniczką będzie Taylor Townsend, która plasuje się na osiemdziesiątej pierwszej pozycji w rankingu. Spotkanie to oficjalnie zainauguruje występ polskiej tenisistki w tegorocznej edycji wielkoszlemowego klasyka. Wynik tego starcia zweryfikuje sportową formę zawodniczki na specyficznej, trawiastej nawierzchni.