Hubert Hurkacz zaszalał w USA. Zanim wyjdzie na kort, wsiadł do bestii

2026-03-05 12:06

Przed rozpoczęciem rywalizacji w Indian Wells Hubert Hurkacz znalazł czas na motoryzacyjną przygodę. Najlepszy polski tenisista, który słynie z zamiłowania do szybkich aut, testował możliwości żółtego McLarena na kalifornijskich szosach.

  • Tuż przed startem turnieju w Indian Wells, Wrocławianin udał się na przejażdżkę po słonecznej Kalifornii.
  • Nasz reprezentant, znany fan motoryzacji, usiadł za kierownicą luksusowego modelu McLaren.
  • Jakim kierowcą jest Hurkacz? Przekonaj się czytając artykuł i oglądając zdjęcia.

Hubert Hurkacz nigdy nie krył, że szybkie samochody i Formuła 1 to jego wielka miłość, a jazda po torze nie jest mu obca. Polski tenisista współpracuje z marką McLaren, dzięki czemu podczas zagranicznych wyjazdów może korzystać z ich luksusowej floty. Zanim w czwartek około godziny 22:00 czasu polskiego stanie do walki z Aleksandarem Kovaceviciem, postanowił zrelaksować się za kółkiem. Tenisista wybrał się na przejażdżkę po malowniczych, górskich trasach Kalifornii, prowadząc efektowny, żółty samochód, czym nie omieszkał pochwalić się fanom w internecie.

- Zawsze byłem fanem motoryzacji. Jako dziecko kolekcjonowałem małe samochodziki, a teraz jest czas na trochę większe - opowiadał Hubert Hurkacz. A jakim Hubi jest kierowcą? - Każdy mówi o sobie, że jest dobrym kierowcą, więc nie będę zaprzeczał, że takim nie jestem. Na torze jeździłem z doświadczonym kierowcą i po tym jak zobaczył moją jazdę, powiedział, że muszę spędzać dużo czasu na torach wyścigowych. Był bardzo zdziwiony, kiedy usłyszał, że jestem po raz drugi na takim torze. W miarę czułem to auto, co też pozytywnie mnie zaskoczyło. Na pewno to jest ogromna frajda jeździć takim autem blisko limitów, bo na normalnych drogach nie ma na to szans - zwierzał się Hurkacz.

Hubert Hurkacz opowiada o Indian Wells w McLarenie