Jak przebiegał mecz w Montrealu?
Środowe starcie było pierwszym bezpośrednim pojedynkiem w karierze obu tenisistów. Chilijczyk zajmujący 26. miejsce w rankingu ATP postawił trudne warunki już od samego początku. Spotkanie nie układało się po myśli Polaka, który szybko został przełamany przez rywala. Hubert Hurkacz przegrywał 1:2, ale błyskawicznie wrócił na właściwe tory i wygrał pierwszą partię 6:4.
Druga odsłona spotkania charakteryzowała się bardzo wyrównaną grą z obu stron. Zwycięzcę musiał wyłonić tie-break, w którym reprezentant Polski zaprezentował się znacznie skuteczniej. W kluczowym momencie wrocławianin triumfował 7-4, zamykając całe spotkanie w godzinę i 37 minut. Wynik 6:4, 7:6 zapewnił mu bezproblemowy awans do trzeciej rundy kanadyjskich rozgrywek.
Kto będzie kolejnym rywalem polskiego tenisisty?
W pierwszej rundzie imprezy wrocławianin zdołał wyeliminować Amerykanina Marcosa Girona. Niestety na tym samym etapie z rywalizacją pożegnał się inny polski zawodnik, Kamil Majchrzak. Kolejnym przeciwnikiem polskiego tenisisty będzie Rosjanin Daniił Miedwiediew lub holenderski gracz Botic Van De Zandschulp. Ostateczny układ drabinki zostanie ustalony po ich bezpośrednim pojedynku w nocy czasu polskiego.
Warto przypomnieć, że wrocławianin powrócił na korty po miesięcznej przerwie zdrowotnej. Piątego lipca zawodnik skreczował w meczu czwartej rundy wielkoszlemowego turnieju w Wimbledonie. Przyczyną tamtej decyzji była poważna kontuzja, jakiej doznał w starciu z Niemcem Janem-Lennardem Struffem. Obecna dyspozycja fizyczna Polaka daje nadzieje na dobry wynik w dalszych fazach rywalizacji.