Historyczna dyscyplina znika z programu igrzysk. MKOl podał konkretny powód

Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Francuskich Alpach w 2030 roku zabraknie jednej ze sztandarowych dyscyplin. Międzynarodowy Komitet Olimpijski postanowił usunąć sport, który widniał w programie imprezy od jej pierwszej edycji. Oficjalnym powodem wycofania zmagań jest niespełnienie nowych kryteriów związanych z parytetem płci.

Skoczek narciarski w locie na tle gór. O usunięciu kombinacji norweskiej z igrzysk przeczytasz na Eska.
Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Skoczek narciarski, ubrany w czarny kombinezon i szary kask, znajduje się w powietrzu, z ciałem pochylonym do przodu i nartami ustawionymi w kształcie litery V. Na kasku widnieje białe logo "weneHX", a na jego piersi znajduje się niebieski numer startowy "15" z napisem "VEROCANE". Na tle rozmytych, ośnieżonych gór i jasnego nieba widoczne są żółto-zielone narty z niebieskim napisem "FISCHER".

Zimowe igrzyska w 2030 roku bez ważnej dyscypliny sportowej

Komitet Wykonawczy MKOl poinformował o nadchodzących zmianach dotyczących zimowej olimpiady, która za cztery lata odbędzie się we Francuskich Alpach. Okazuje się, że z programu wykreślono zmagania, które towarzyszyły sportowcom od inauguracyjnej edycji w 1924 roku.

Mowa o kombinacji norweskiej, czyli dyscyplinie łączącej biegi oraz skoki narciarskie. Władze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego tłumaczą tę decyzję kontrowersjami związanymi z faktem, że dotychczas startowali w niej wyłącznie panowie.

„Te zmiany reprezentują dążenie MKOl do zapewnienia parytetu płci oraz do dalszego rozwoju i ewolucji programu olimpijskiego, aby przyciągał przyszłe pokolenia sportowców i kibiców, przy jednoczesnej kontroli kosztów i poziomu złożoności”

W oficjalnym komunikacie zapowiedziano również, że podczas rywalizacji we Francji w 2030 roku po raz pierwszy w dziejach zimowych igrzysk obowiązywał będzie pełny parytet płci.

Czym charakteryzuje się kombinacja norweska? Polskie akcenty w jej historii

Kombinacja norweska należy do narciarstwa klasycznego, podobnie jak skoki i biegi, które są jej składowymi. Jak wskazuje sama nazwa, dyscyplina ta wywodzi się z Norwegii, gdzie zadebiutowała w XIX wieku, a zawodnicy z tego kraju przez wiele dziesięcioleci dominowali na międzynarodowych arenach.

Podczas tegorocznych zimowych igrzysk w Mediolanie po złoto w zmaganiach indywidualnych sięgnął Norweg Jens Luras Oftebro, a jego rodacy wygrali również rywalizację drużynową.

Dla reprezentantów Polski kombinacja norweska zawsze stanowiła spore wyzwanie i to w niej odnosili najmniejsze sukcesy na tle innych konkurencji klasycznych. Jedyny olimpijski medal wywalczył Franciszek Gąsienica Groń, który zajął trzecie miejsce podczas igrzysk w Cortina d’Ampezzo w 1956 roku, co było zresztą pierwszym polskim krążkiem na zimowej olimpiadzie. Ponadto brąz na mistrzostwach świata w Falun w 1974 roku zdobył Stefan Hula, prywatnie ojciec utytułowanego skoczka.

W rywalizacji Pucharu Świata tylko raz Polak znalazł się w czołowej trójce. Dokonał tego w styczniu 1989 roku w Breitenwang Stanisław Ustupski, kończąc zmagania na drugim stopniu podium.

Warto dodać, że swoją przygodę ze sportami zimowymi od kombinacji norweskiej zaczynał również Adam Małysz. Z czasem jednak zrezygnował z biegów na rzecz samych skoków, w których szybko wypracował sobie miano legendy.

Ceremonia zakończenia ZIO w Mediolanie: 

Skoki narciarskie. PŚ w Zakopanem