Spis treści
Górnik Zabrze wygrywa po kontrowersyjnym karnym
W niedzielnym spotkaniu 7. kolejki polskiej Ekstraklasy Górnik Zabrze odniósł zwycięstwo 1:0 nad Cracovią. Jedyną bramkę meczu zdobył Kacper Urbański, skutecznie egzekwując rzut karny. Ta decyzja sędziego Karola Arysa spotkała się z ostrą krytyką ze strony trenera gospodarzy, Bartosza Grzelaka.
Szkoleniowiec "Pasów" uważa, że jego zespół zaprezentował się z bardzo dobrej strony, dominując szczególnie w pierwszych 20 minutach spotkania. Grzelak podkreślił, że to był najlepszy fragment gry Cracovii w tym sezonie, a przez resztę meczu drużyna kontrolowała sytuację na boisku i solidnie grała w obronie.
"Zagraliśmy bardzo dobrze, od początku mocno przycisnęliśmy rywala. Pierwsze 20 minut było chyba najlepsze w tym sezonie w naszym wykonaniu. Potem też kontrowaliśmy grę. W drugiej połowie również. Może nie było jakiś super okazji, ale też dobrze się broniliśmy" - powiedział Bartosz Grzelak.
Co wywołało niezadowolenie trenera Cracovii?
Grzelak zwrócił uwagę na sytuację, po której podyktowano rzut karny dla Górnika Zabrze. Jego zdaniem obrońca Gustav Henriksson zachował się prawidłowo, trzymając rękę blisko ciała, i nie zasłużył na podyktowanie "jedenastki". Trener wyraził zdziwienie, że sędzia nie skorzystał z systemu VAR, by zweryfikować swoje postanowienie, przypominając, że w podobnej sytuacji po drugiej stronie boiska karny nie został odgwizdany.
W ekipie Cracovii zadebiutował norweski napastnik Lasse Nordas. Według szkoleniowca "Pasów", zawodnik wykazał się dobrymi wynikami w testach motorycznych i odpowiednio zaprezentował się na treningach. Z kolei po stronie zwycięzców trener Michal Gasparik cieszył się z przełamania długiej, niemal 12-letniej passy bez wygranej na stadionie rywala, chwaląc również swojego bramkarza za kluczową interwencję.
"W końcu doczekaliśmy się meczu, w którym nie straciliśmy bramki, mamy więc czyste konto i po 11 latach i 10 miesiącach wygraliśmy na stadionie Cracovii" - stwierdził Michal Gasparik.