Górnik Zabrze wygrywa rzutem na taśmę. Co rozzłościło trenera?

Górnik Zabrze pokonał na własnym stadionie zamykającą tabelę Wieczystą Kraków wynikiem 2:1. Chociaż Górnik Zabrze zdobył decydującą bramkę w ostatnich minutach spotkania, szkoleniowiec gospodarzy nie krył frustracji. Powodem była fatalna skuteczność zawodników, którzy zmarnowali wiele doskonałych okazji strzeleckich.

Piłkarz w białej koszulce trzyma się za głowę po niewykorzystanej akcji. O meczu Górnik Zabrze przeczytasz w Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Piłkarz w białej koszulce trzyma się za głowę na boisku. W tle widać bramkarza przy bramce i piłkę.

Górnik Zabrze triumfuje po nerwowej końcówce

Piłkarze z Zabrza odnieśli cenne zwycięstwo nad drużyną z Krakowa. Decydujący gol padł dopiero w dziewięćdziesiątej minucie zaciętej rywalizacji. Mimo ostatecznego sukcesu, szkoleniowiec gospodarzy miał ogromne pretensje do swoich podopiecznych. Michal Gasparik podkreślił, że skuteczność zespołu stała na fatalnym poziomie. Jego zdaniem taka sytuacja daje przeciwnikom niepotrzebną nadzieję na korzystny rezultat końcowy.

Zmiennicy okazali się kluczowi dla losów tego zaciętego pojedynku. Sondre Liseth oraz Janis Antiste wprowadzili ożywienie w szeregi ofensywne zespołu z Zabrza. Niestety po raz kolejny zawiódł Erik Prekop, który nie potrafił skierować piłki do pustej bramki z bliskiej odległości. Trener zaznaczył, że napastnik zmaga się z dużą presją psychologiczną. Mimo wszystko sztab szkoleniowy docenia łatwość w kreowaniu sytuacji podbramkowych przez cały zespół.

"- To nie jest normalne. Męczy mnie patrzenie zza linii, bo stwarzamy sytuacje, ale niczego nie zrobimy, jeśli nie będziemy skuteczni. A znów nie byliśmy. Gdybyśmy prowadzili 1:0, moglibyśmy grać zupełnie inaczej – ocenił."

"- Pomogły nam zmiany, Sondre Liseth i Janis Antiste dodali dobrej energii i jakości. Zasłużyliśmy na drugą bramkę, ale powinno to wyglądać inaczej – dodał."

"- Trzeba wyciągać wnioski, nie wiem, co więcej można zrobić. On czuje presję, to jest w głowie, ale musi się przełamać. Dobrze, że stwarzamy okazje, co nie jest łatwe przy „głębokiej” obronie rywali – ocenił."

Jak trener Wieczystej ocenia występ drużyny?

Żeljko Kopić rozpoczął konferencję prasową od złożenia kondolencji rodzinom ofiar niedawnej strzelaniny w Krakowie. Szkoleniowiec gości przyznał, że początek spotkania należał zdecydowanie do podrażnionych przeciwników. Po upływie dwudziestu minut krakowski zespół zdołał jednak przejąć inicjatywę na placu gry. Udało im się z czasem wyjść z opresji, ale zabrakło odpowiedniego nacisku na graczy z Zabrza. Drużyna z Krakowa zagrała odważniej i bardziej zmotywowana dopiero po zmianie stron.

Zespół gości stworzył sobie obiecujące okazje po przerwie, szczególnie dzięki dużej aktywności Lisandro Semedo. Niestety dla krakowian decydujący cios padł po stałym fragmencie gry rywali w samej końcówce. Trener docenił jednak ogromne zaangażowanie swoich podopiecznych mimo niesatysfakcjonującego wyniku na tablicy świetlnej. Szkoleniowiec otwarcie przyznał, że Mateusz Kochalski uratował zespół przed wyższą porażką. Postawa utalentowanego bramkarza była jednym z najjaśniejszych punktów w grze ostatniej drużyny w tabeli.

"- Przez pierwsze 20 minut rywale byli lepsi, wchodzili w nasze pole karne, tworzyli zagrożenie. Potem zaczęliśmy wychodzić z opresji, zaczęliśmy podchodzić w okolice pola karnego Górnika i zdobyliśmy bramkę. Niestety, nie zadbaliśmy o pressing – powiedział o meczu."

"- Ruszyliśmy do przodu, dobrze się prezentowaliśmy, była sytuacja Lisandro Semedo i miałem przeczucie, że możemy zrobić coś więcej. Straciliśmy gola po rzucie wolnym, ale nie mam wielu złych słów na to, co prezentowała drużyna, tylko ten wynik – zaznaczył."

 

ROLKI