Mecz bez celnych strzałów
Spotkanie pomiędzy Górnikiem Zabrze a Legią Warszawa zakończyło się podziałem punktów, a żaden z bramkarzy nie musiał interweniować. Brak jakichkolwiek celnych strzałów sprawił, że widowisko było mało porywające dla zgromadzonych na stadionie kibiców. Szkoleniowiec gości przyznał, że spotkanie miało bardzo zamknięty charakter, co przełożyło się na ostateczny, bezbramkowy rezultat.
Legia przyjechała do Zabrza z zamiarem zdobycia pełnej puli, aby poprawić sobie nastroje po poprzedniej porażce. Mimo ambitnych planów, warszawskiej drużynie trudno było przełamać szczelną defensywę Górnika, który dłużej utrzymywał się przy piłce. Goście musieli skupić się na obronie, z czego ostatecznie wywiązali się bez zarzutu.
"Chcieliśmy odbić sobie tę niezasłużoną porażkę z Lechem Poznań. Przyjechaliśmy do Zabrza z nastawieniem wywalczenia trzech punktów. Mecz był trudny, bez sytuacji, z przewagą Górnika" - dodał Papszun.
"Górnik jest w dobrej dyspozycji, podbudowany awansem do kolejnej rundy Pucharu Polski. Będąc z piłką na naszej połowie, niewiele mógł zrobić. Szanujemy ten punkt, biorąc pod uwagę nasze problemy kadrowe. Czas będzie pracował na naszą korzyść" - podsumował.
Taktyczna walka na boisku
Trener gospodarzy również zwrócił uwagę na bardzo asekuracyjną grę obu zespołów. Górnik próbował sforsować obronę Legii, stwarzając sobie kilka dogodnych sytuacji, w tym groźne trafienie w poprzeczkę. Zabrzańskiemu zespołowi zabrakło jednak skuteczności i postawienia kropki nad i, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Gospodarze musieli radzić sobie z mniejszą ilością czasu na regenerację po pucharowym starciu z Piastem Gliwice. Mimo zmęczenia, piłkarze Górnika prezentowali się lepiej motorycznie i sprawnie neutralizowali atuty warszawskiej drużyny. Ich postawa w defensywie pozwoliła zachować czyste konto, przedłużając serię meczów bez porażki.
"Mecz był bardzo taktyczny, trochę nudny dla kibiców, nikt nie chciał się „otworzyć”. Stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych, byliśmy groźniejsi. Potrzebowaliśmy celnego uderzenia, zdobycia pierwszego gola, nie zrobiliśmy tego. Łatwo nie było, bo Legia dobrze broniła. Mieliśmy strzał w poprzeczkę i dobrą okazję Erika Prekopa. Nie jesteśmy skuteczni, ale też nie przegrywamy" - stwierdził Gasparik.
"Musimy podejmować lepsze decyzje. Trzeba grać bardzo szybko. Próbowaliśmy dziś wszystkiego. Mimo że dwa dni temu rozegraliśmy 120 minut (mecz z dogrywką w Pucharze Polski) z Piastem Gliwice, to wydaje mi się, że byliśmy dziś szybsi, dobrze reagowaliśmy na straty piłki, naciskaliśmy na rywali, nie popełnialiśmy błędów w defensywie" - ocenił.