GKS Katowice wygrywa z Wieczystą Kraków. Trener Górak pełen uznania dla rywali

W zaległym meczu trzeciej kolejki ekstraklasy GKS Katowice pokonał Wieczystą Kraków 2:1. Szkoleniowiec GKS Katowice, Rafał Górak, nie krył uznania dla postawy krakowskiego zespołu. Zwycięstwo na własnym stadionie zapewniło drużynie z Górnego Śląska cenne punkty.

Piłkarze w żółto-czarnych strojach świętują gola na boisku. O wygranej GKS Katowice z Wieczystą przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Grupa piłkarzy w żółtych koszulkach cieszy się ze zdobytej bramki, obejmując się na boisku podczas meczu.

GKS Katowice lepszy od Wieczystej Kraków

Trener Rafał Górak z GKS Katowice przyznał po spotkaniu z Wieczystą Kraków, że rywal zaprezentował się ze znakomitej strony. W zaległym meczu trzeciej kolejki ekstraklasy zespół z Górnego Śląska pokonał u siebie krakowską drużynę 2:1. Gospodarze musieli wykazać się determinacją, aby utrzymać korzystny rezultat.

Szkoleniowiec zauważył, że najwięcej problemów jego zespół miał na początku drugiej połowy. Zwrócił uwagę na dobre wejście zmienników, co ostatecznie przypieczętowało sukces drużyny. Pochwalił zawodników za pełne zaangażowanie i poświęcenie na boisku.

"Chylę czoła przed swoją drużyną. To był bardzo ciężki mecz" – powiedział Górak.

"Wydawało się, że jeśli wytrzymamy jeszcze trzy, cztery minuty, to odpowiednio odpowiemy na akcje rywala. Szykowałem potrzebne zmiany, ale zabrakło czasu."

"Wygraliśmy zespołowością, nastawieniem i ofiarnością" – dodał.

Czy Wieczysta Kraków zasłużyła na remis?

Rafał Górak wyróżnił postawę Ilji Szkurina, wyrażając nadzieję na podtrzymanie przez niego wysokiej dyspozycji. Trener docenił wysiłek zawodnika, który przezwyciężył wcześniejsze trudności i obecnie jest bardzo istotnym elementem zespołu. Z kolei w sztabie rywali panowało poczucie niedosytu.

Florentin Petre, prowadzący w tym meczu Wieczystą Kraków, stwierdził, że wynik 2:1 krzywdzi jego drużynę. Asystent trenera zauważył, że mimo słabego początku, krakowianie przeważali w końcówce pierwszej połowy oraz po utracie drugiego gola. Ostatecznie jednak nie zdołali wyrównać stanu rywalizacji.

"Jestem dumny z niego, gdyż poradził sobie z rzeczami, które mu przeszkadzały. Widzę, że jest teraz szczęśliwy. W szatni mamy prawdziwego kozaka" - podkreślił.

"Sprawiedliwie byłoby, gdyby mecz się skończył wynikiem 2:2" - powiedział.

"Jednak już w ostatnich 20 minutach pierwszej połowy graliśmy na naszym poziomie. Mieliśmy szansę, aby zdobyć gola."

"Piłka nożna nie jest sprawiedliwa" - zauważył.

ROLKI