Jak przebiegał mecz GKS Katowice - Cracovia?
Gospodarze rozpoczęli spotkanie z ogromnym animuszem i zdominowali pierwszą połowę. Śląska drużyna stworzyła sobie wiele dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale brakowało im skuteczności. Piłka po strzałach Mateusza Wdowiaka i Lukasa Klemenza trafiała w słupek, a uderzenie Bartosza Nowaka zatrzymało się na poprzeczce. Bramkarz gości Sebastian Madejski wielokrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Trener Rafał Górak nie krył swojej frustracji przy linii bocznej.
Krakowianie przetrwali trudny okres i błyskawicznie zaatakowali po zmianie stron. Już w 46. minucie Martin Minczew wykorzystał doskonałe dośrodkowanie Ajdina Hasica i głową pokonał Gabriela Kobylaka. Odpowiedź katowiczan była równie szybka, ponieważ Bartosz Nowak pewnie wykorzystał rzut karny po zagraniu ręką przez rywala. Chwilę później na 2:1 dla gospodarzy trafił Mateusz Wdowiak, wykazując się świetnym refleksem w polu karnym. Mecz nabrał niesamowitego tempa i obfitował w dynamiczne akcje.
Kto zdobył decydującą bramkę dla gospodarzy?
Goście nie zamierzali się poddawać i trener Bartosz Grzelak dokonał kluczowych zmian na boisku. W 72. minucie wprowadzony z ławki Sayfallah Ltaief dośrodkował do Lasse Nordasa, który sprawnie wyrównał stan rywalizacji. Końcówka spotkania przyniosła niezwykłe emocje i nieoczekiwane zwroty akcji przed obydwiema bramkami. Najpierw Nordas trafił z bliskiej odległości w poprzeczkę bramki GKS-u, marnując szansę na prowadzenie. Obie drużyny zaciekle walczyły o pełną pulę, nie zadowalając się remisem.
Decydujący cios zadali jednak piłkarze ze Śląska w 90. minucie zaciętej rywalizacji. Bartosz Wolski precyzyjnie dośrodkował w pole karne, piłkę zgrał Borja Galan, a Ilja Szkurin skutecznym strzałem zapewnił swojej drużynie cenne zwycięstwo 3:2. Warto przypomnieć, że katowiczanie po raz pierwszy zagrali na obiekcie oficjalnie nazwanym imieniem Jana Furtoka. Gospodarze wystąpili także w zupełnie nowych, bordowo-czarnych strojach meczowych. Przełamanie nastąpiło w idealnym momencie dla całej śląskiej ekipy.