Francja przegrywa z Anglią
Francuska drużyna narodowa w sobotę w Miami poniosła porażkę z Anglią 4:6. Stawką spotkania było trzecie miejsce podczas piłkarskich mistrzostw świata, które odbywały się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku. Do przerwy „Trójkolorowi” przegrywali aż 0:4, co stało się głównym powodem ubolewań selekcjonera.
Didier Deschamps przeanalizował, że za przebieg pierwszej części meczu ponosi po części winę. Po dokonaniu czterech zmian w przerwie drużyna podjęła próbę odrobienia strat. Przy wyniku 3:4 Francuzi mieli dwie szanse na wyrównanie. Zespół zaangażował się w ofensywę, co ostatecznie zakończyło się utratą dwóch dodatkowych bramek w końcówce spotkania.
"Zagraliśmy fatalną pierwszą połowę, co w jakimś stopniu było też moją winą. Chyba nie zrobiłem tego, co powinienem, może trzeba było wcześniej zareagować. Ta reakcja nastąpiła w przerwie, kiedy dokonałem czterech zmian. Pokazaliśmy później, że jednak możemy tego dnia zagrać dobrze. Zaczęliśmy odrabiać straty, a przy stanie 3:4 mieliśmy dwie okazje do wyrównania. W końcówce jeszcze mocniej poszliśmy do przodu i straciliśmy niestety dwie kolejne bramki" - analizował Deschamps.
"Porażka oczywiście boli, ale zostawiliśmy po sobie lepsze wrażenie niż po pierwszych 45 minutach" - dodał.
Jak trener ocenia MŚ 2026?
Podsumowując całe mistrzostwa, szkoleniowiec przyznał, że jest rozczarowany ostatecznym wynikiem, ponieważ cele zespołu były znacznie wyższe. Zaznaczył jednak, że na poziomie relacji międzyludzkich turniej stanowił cenne doświadczenie. Osiem tygodni spędzonych wspólnie z zespołem od początku przygotowań ocenił bardzo pozytywnie.
Deschamps uznał, że o końcowym rezultacie przesądził półfinał z Hiszpanią, przegrany 0:2. Szkoleniowiec odchodzi ze stanowiska po 14 latach pracy. Pozostawia drużynę z licznym gronem młodych zawodników, w których widzi potencjał na dalszy rozwój i kontynuację dobrych wyników na arenie międzynarodowej.
"Przystępowaliśmy do turnieju z dużymi ambicjami i oczekiwaniami, więc z tego względu na pewno czujemy niedosyt. Jednak na poziomie ludzkim, relacji osobistych to było bardzo, bardzo dobre doświadczenie. Osiem tygodni, które spędziliśmy razem od początku przygotowań, było wspaniałe" - podkreślił.
"Udało nam się zrobić całkiem sporo pozytywnych rzeczy, ale rozegraliśmy jeden słaby mecz - z Hiszpanami. A akuratnie oni w starciu z nami spisali się świetnie" - zauważył.
"Jest wielu młodych zawodników, którzy będą się nadal rozwijać, a cała ekipa ma wszelkie dane ku temu, aby nadal osiągać bardzo dobre wyniki” – zapewnił.