FC Barcelona kontynuuje serię zwycięstw w lidze. Kto próbował odebrać punkty mistrzom Hiszpanii?

FC Barcelona z Wojciechem Szczęsnym na ławce rezerwowych nie zwalnia tempa w hiszpańskiej ekstraklasie. W wyjazdowym meczu piątej kolejki FC Barcelona pokonała Levante, zachowując perfekcyjny bilans. Czy obrońcy tytułu napotkali poważne problemy w drodze po kolejne cenne punkty?

Noga piłkarza w czarnym korku uderzająca w piłkę na boisku. O meczu FC Barcelony z Levante przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza w czarnym bucie uderza w piłkę nożną na zielonym boisku.

FC Barcelona dominuje w hiszpańskiej ekstraklasie

Broniąca mistrzowskiego tytułu drużyna z Katalonii rozpoczęła zmagania ligowe od samych zwycięstw w pięciu dotychczasowych kolejkach. Niedzielne starcie wyjazdowe z Levante zakończyło się pewnym wygranym spotkaniem, choć w kadrze meczowej jako rezerwowy pozostał polski bramkarz. Wynik meczu błyskawicznie otworzył Xavi Espart, który trafił do siatki gospodarzy już w piątej minucie. Następnie doskonałą skutecznością wykazał się Lamine Yamal, podwyższając prowadzenie w dziewiętnastej minucie rywalizacji.

Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy ten sam zawodnik skutecznie egzekwował rzut karny, zdobywając bramkę w czterdziestej ósmej minucie. Dwie asysty przy początkowych golach dla mistrzów kraju zanotował Brazylijczyk Raphinha. Warto zauważyć, że Yamal posiada na koncie sześć trafień, współdzieląc pozycję lidera klasyfikacji strzelców z kilkoma innymi graczami. Takim samym dorobkiem mogą pochwalić się wspomniany Raphinha, Kylian Mbappe z Realu Madryt oraz Sergio Camello reprezentujący Rayo Vallecano.

Levante walczyło o remis do końca?

Miejscowa drużyna zdołała odpowiedzieć na ataki faworytów dopiero w siedemdziesiątej dziewiątej minucie po błędzie defensywy przeciwnika. Na listę strzelców wpisał się wówczas Ivan Romero, co wyraźnie zmotywowało gospodarzy do dalszej walki. Nadzieje na korzystny rezultat wzrosły, gdy Roger Brugue przeprowadził skuteczną akcję indywidualną, zmniejszając straty na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Piłkarze Levante próbowali konstruować kolejne ataki, szukając szansy na wyrównanie wyniku w końcówce.

Ostatecznie marzenia miejscowych kibiców o remisie rozwiał niemiecki zawodnik Karim Adeyemi. W doliczonym czasie gry popisał się on efektownym, kilkudziesięciometrowym rajdem, po którym ustalił rezultat na cztery do dwóch. Wygrana pozwoliła liderowi zgromadzić piętnaście punktów przy znakomitym bilansie bramkowym dwadzieścia jeden do czterech, podczas gdy Real Madryt traci do niego trzy oczka po sobotnim zwycięstwie nad Rayo Vallecano. Z wiceliderem w poniedziałek może zrównać się Betis Sewilla, natomiast pokonane Levante zajmuje trzynastą lokatę.

Rolki