Spis treści
Zacięta walka biało-czerwonych z mistrzami świata
W Gdańsku rozegrano spotkanie drugiego etapu eliminacji MŚ Katar 2027, w którym Polska zmierzyła się z Niemcami. Mecz zakończył się zwycięstwem gości 96:94, jednak wynik rozstrzygnął się dopiero po dogrywce. Polska drużyna musiała radzić sobie z poważnymi problemami kadrowymi na przestrzeni całego spotkania. Z powodu nadmiaru przewinień oraz urazów parkiet musiało opuścić aż pięciu reprezentantów. Już na początku trzeciej kwarty kontuzji nabawił się podstawowy środkowy, Aleksander Balcerowski, który nie był w stanie kontynuować gry po uderzeniu w kość piszczelową.
Pomimo obiektywnych trudności gospodarze zaprezentowali wysoki poziom taktyczny i walczyli o każdą piłkę do samego końca. Szkoleniowiec biało-czerwonych wyraził ogromne zadowolenie z ambitnej postawy wszystkich swoich podopiecznych. Trener zaznaczył, że o końcowym rezultacie zadecydowały drobne szczegóły oraz poszczególne decyzje na parkiecie. Zespół zagrał odważnie, stawiając twarde warunki aktualnym mistrzom świata oraz Europy. Według sztabu szkoleniowego polska kadra udowodniła, że posiada odpowiedni charakter do rywalizacji z najsilniejszymi przeciwnikami.
"- Uważam, że bardziej zasłużyliśmy na zwycięstwo, byliśmy lepszą drużyną, ale czasami taki jest sport. Z mistrzami świata i Europy walczyliśmy jak lwy. Czapki z głów przed naszymi zawodnikami. W czasie meczu straciliśmy, z powodu nadmiaru fauli oraz kontuzji, aż pięciu graczy. Chciałbym także podziękować kibicom, którzy ponieśli drużynę do maksimum możliwości. Chłopcy dali z siebie wszystko, walczyli i zostawili na parkiecie mnóstwo energii. Jestem z nim dumny – skomentował Milicić."
"- Jeśli rywale płaczą, a nie ma znaczenia, kto jest po drugiej stronie, to jeszcze bardziej chcemy pokazać, że jesteśmy silni. DNA tej kadry jest takie, że nikomu nie ustępujemy. Taka jest nasza tożsamość, taki jest nasz charakter, który reprezentuje także Lyod. Widać, że jest jednym z nas. Cała Polska to widzi i widzi też, jak reprezentacja gra i walczy – dodał."
Jak przebiegała rywalizacja z niemieckim zespołem?
Niemiecka drużyna również odczuła trudy fizycznej rywalizacji na parkiecie podczas starcia w trójmiejskiej hali. Trener gości, Alex Mumbru, musiał zmodyfikować rotację, gdy Dennis Schroeder szybko zanotował trzecie przewinienie. Lider niemieckiej kadry przyznał bezpośrednio, że spotkanie wiązało się z dużą liczbą fauli gwizdanych przez sędziów. Gospodarze skutecznie bronili zagrywek dwójkowych, wymuszając na przeciwnikach szukanie otwartych rzutów oraz walkę o zbiórki w ataku. W końcówce czwartej kwarty goście nie trafili kilku rzutów, co doprowadziło rywalizację do emocjonującej dogrywki.
Ostatecznie o wygranej zadecydował dodatkowy czas gry, w którym niemieccy zawodnicy odzyskali pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Igor Milicić junior obiektywnie podkreślił, że był to niezwykle twardy pojedynek z rywalem z najwyższej światowej półki. Reprezentant Polski wyraził jednocześnie nadzieję, że w kolejnych starciach z tym przeciwnikiem biało-czerwoni zanotują korzystniejszy rezultat. Polska kadra zamierza z pełnym zaangażowaniem kontynuować trudną walkę o awans na turniej finałowy w Katarze. Następne spotkania kwalifikacyjne będą miały absolutnie kluczowe znaczenie dla ostatecznego układu tabeli w grupie.
"- Jestem dumny z tego, jak graliśmy. Mam nadzieję, że będziemy lepsi następnym razem, gdy z nimi zagramy. Napędzaliśmy sami siebie, na początku drugiej połowy rywale zmniejszyli tempo, „wyczuliśmy krew” i poszliśmy za ciosem. Wskoczyliśmy na wyższy poziom i zaczęliśmy grać swoją koszykówkę. Znowu pokazaliśmy, że możemy walczyć z każdym i wykonaliśmy kawał dobrej roboty – powiedział Igor Milicić junior."