Spis treści
Walkower w pierwszej rundzie londyńskiego turnieju
Filip Pieczonka wspólnie z czeskim zawodnikiem Vitem Koprivą przygotowywali się do wymagającego starcia w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Ich rywalami na brytyjskich kortach trawiastych mieli być bardzo doświadczeni reprezentanci Niemiec. Yannick Hanfmann oraz Jan-Lennard Struff ostatecznie nie przystąpili jednak do zaplanowanego na piątek spotkania. W związku z tym polsko-czeski duet otrzymał awans do kolejnej fazy turnieju bez konieczności fizycznego wychodzenia na plac gry.
Zyskanie darmowego awansu w tak wymagającej imprezie to niezwykle rzadka i cenna sytuacja dla zawodników deblowych. Brak konieczności rozgrywania pierwszego meczu pozwala tenisistom na zachowanie maksymalnej świeżości przed trudniejszymi wyzwaniami w drabince. Wielkoszlemowy turniej w Londynie zalicza się do najbardziej prestiżowych, ale i najbardziej obciążających kondycyjnie startów w całym kalendarzu ATP. Awans bez utraty energii może okazać się kluczowym atutem na szybkich trawiastych kortach w kolejnych dniach rywalizacji.
Kto będzie rywalem polsko-czeskiej pary?
W drugiej rundzie brytyjskich zmagań poprzeczka dla debiutującej w tej fazie pary powędruje już zdecydowanie wyżej. Filip Pieczonka i Vit Kopriva zmierzą się na korcie z bardzo zgranymi reprezentantami Francji, Sadio Doumbią oraz Fabienem Reboulem. Doświadczeni francuscy tenisiści przystępują do tegorocznej edycji londyńskiego turnieju jako para rozstawiona z wysokim trzynastym numerem. Pokonanie takich przeciwników będzie wymagało od polskiego reprezentanta zaprezentowania pełni swoich umiejętności taktycznych oraz technicznych.
Niestety, pozostali polscy debliści nie zdołali przedrzeć się przez pierwszą barierę tegorocznych wimbledońskich zmagań. Jeszcze przed piątkowym walkowerem na rzecz Pieczonki, z londyńską imprezą pożegnały się inne biało-czerwone duety. Swoje inauguracyjne spotkania przegrali Karol Drzewiecki i Kamil Majchrzak oraz Jan Zieliński występujący w parze z Brytyjczykiem Luke'iem Johnsonem. Młody Filip Pieczonka pozostaje zatem aktualnie jedynym tenisistą z Polski z szansami na dalsze sukcesy w głównym turnieju deblowym mężczyzn.