Stal Gorzów dominuje na własnym torze
Gezet Stal Gorzów pewnie pokonała na domowym obiekcie drużynę Krono-Plast Włókniarz Częstochowa, kończąc zawody wynikiem 54:36. Gospodarze od pierwszego wyścigu skutecznie kontrolowali przebieg sportowej rywalizacji. W pierwszym meczu obu drużyn gorzowianie wygrali jeszcze wyżej, bo aż 59:31. Dzięki temu wyraźnemu triumfowi w dwumeczu to właśnie oni dopisali do swojego dorobku cenny punkt bonusowy. Taki obrót spraw stanowi doskonałe potwierdzenie bardzo wysokiej dyspozycji miejscowej ekipy.
Bezapelacyjnym liderem gorzowskiego zespołu okazał się Anders Thomsen, który w trakcie zawodów wywalczył czternaście punktów. Duński zawodnik popisał się wspaniałą jazdą, a w trzecim biegu uzyskał najlepszy czas dnia, pokonując dystans w 59,35 sekundy. Równie dobrze zaprezentował się młody Adam Bednar, dorzucając do dorobku zespołu bardzo cenne trzynaście oczek. Niezwykle solidne wsparcie zapewnił Igor Kordun, który zapisał na swoim koncie równe dziesięć punktów. Skład triumfatorów uzupełnili Oskar Paluch z siedmioma punktami, Paweł Przedpełski i Mathias Pollestad z pięcioma oraz Oskar Chatłas, który zmagania zakończył z zerowym dorobkiem.
Kto ratował wynik dla gości z Częstochowy?
W zespole Krono-Plast Włókniarz Częstochowa zdecydowanie najjaśniejszym punktem okazał się Jakub Miśkowiak. Lider formacji gości dwoił się i troił na torze, zdobywając łącznie dwanaście punktów w aż siedmiu startach. Drugim pod względem skuteczności żużlowcem w szeregach przyjezdnych był Jaimon Lidsey, który wywalczył w sumie dziewięć oczek. Niestety dla sympatyków gości, pozostali członkowie drużyny z Częstochowy nie zdołali nawiązać w pełni równej walki z rozpędzonymi gospodarzami. Sebastian Szostak oraz Rohan Tungate zdołali dołożyć do wspólnej puli zaledwie po pięć wywalczonych punktów.
Skromny wynik częstochowian uzupełnił Szymon Ludwiczak, który zakończył zmagania z czterema punktami na koncie. Zaledwie jedno oczko zdołał zapisać w protokole meczowym Alan Ciurzyński, natomiast Franciszek Karczewski zamknął zestawienie bez żadnej zdobyczy punktowej. Ligowe spotkanie sędziował arbiter Bartosz Ignaszewski z Rybnika, który czuwał nad prawidłowym przebiegiem wydarzeń na torze. Zmagania drużyn przyciągnęły na trybuny gorzowskiego stadionu dokładnie 6 997 widzów. Kibice mogli obserwować zawody rozgrywane w prawdziwie sportowej atmosferze.