GKM Grudziądz bliżej medali
W piątkowym spotkaniu Ekstraligi żużlowej Bayersystem GKM Grudziądz pokonał na wyjeździe Krono-Plast Włókniarza Częstochowa 49:41. Goście zdobyli również punkt bonusowy, ponieważ w pierwszym spotkaniu wygrali u siebie 56:34. Zwycięstwo pod Jasną Górą sprawia, że drużyna z Grudziądza nadal liczy się w walce o czwarte miejsce po rundzie zasadniczej, co daje szansę na medale w drużynowych mistrzostwach Polski.
Dla zespołu Włókniarza była to już trzynasta porażka w trwającym sezonie. Szanse na zdobycie jakichkolwiek punktów na koniec rundy są niewielkie, ponieważ czeka ich jeszcze wyjazdowy mecz we Wrocławiu. Zawody na stadionie w Częstochowie obserwowało 5000 widzów, a sędzią spotkania był Michał Sasień z Gdańska.
Groźny wypadek na torze
Mimo roli faworyta, GKM Grudziądz musiał mocno powalczyć o zwycięstwo. Po sześciu biegach gospodarze stawiali opór, wygrywając dwa z nich, ale goście prowadzili 21:15. Przełomowym momentem miał być ósmy wyścig, w którym Rohan Tungate i Szymon Ludwiczak z Włókniarza mieli szansę odrobić straty. Po świetnym starcie wyprzedzili Kevina Małkiewicza i Wadima Tarasienkę z drużyny przeciwnej.
Niestety, na początku drugiego okrążenia doszło do dramatycznie wyglądającego wypadku. Małkiewicz zderzył się z Ludwiczakiem, w wyniku czego zawodnik gospodarzy upadł na tor. Jadący z tyłu Tarasienko nie zdołał uniknąć zderzenia z leżącym żużlowcem. Szymon Ludwiczak z urazem kręgosłupa został odwieziony do szpitala, a Małkiewicza wykluczono z powtórzonego biegu. W powtórce wygrał Tarasienko, co ostatecznie pogrzebało szanse Włókniarza na odrobienie strat. Mecz obfitował w liczne upadki, przez co trwał niemal dwie i pół godziny, a uszkodzoną dmuchaną bandę trzeba było naprawiać czterokrotnie.