Znakomity początek żużlowców z Zielonej Góry
Gospodarze bardzo dynamicznie weszli w to spotkanie, wygrywając pierwsze trzy wyścigi podwójnie. Czwarty bieg zakończył się wynikiem 4:2 na korzyść drużyny z Ziemi Lubuskiej. Przed pierwszym równaniem toru Stelmet Falubaz Zielona Góra prowadził zdecydowanie 19:5. Jedynym zawodnikiem gości, który zdołał w tej fazie pokonać rywala, był Nikodem Mikołajczyk, zajmując drugie miejsce. Wydawało się, że zielonogórzanie powalczą w tych zawodach o pełną pulę.
Jednak po przerwie wrocławska drużyna skutecznie odrobiła część strat z początku rywalizacji. Kolejne dwa wyścigi zakończyły się podwójnym zwycięstwem gości 5:1. Przewaga miejscowej ekipy błyskawicznie zmniejszyła się do zaledwie sześciu punktów, dając wynik 21:15. Po dwóch zremisowanych biegach, dziewiąta gonitwa przyniosła kolejne podwójne zwycięstwo wrocławian. Na tablicy wyników pojawił się rezultat 28:26 dla gospodarzy.
Kto wywalczył kluczowe punkty w spotkaniu?
Niezwykle emocjonujący przebieg miał dziesiąty wyścig, który przyniósł fascynującą walkę na całym dystansie. Dominik Kubera oraz Brady Kurtz wjechali na linię mety niemal równocześnie. Ostatecznie sędzia zawodów, Bartosz Ignaszewski z Rybnika, przyznał dwa punkty zawodnikowi Falubazu. Zwycięzcą tego biegu został Andrzej Lebiediew, co powiększyło prowadzenie miejscowych do stanu 33:27. Najlepszy czas dnia, wynoszący 61,86 s, uzyskał we wcześniejszym wyścigu Artiom Łaguta.
Przed biegami nominowanymi przewaga zespołu z Zielonej Góry wynosiła równe sześć punktów (42:36). W czternastym wyścigu padł remis, co ostatecznie zapewniło gospodarzom końcowe zwycięstwo w całym meczu. Najskuteczniejszym zawodnikiem Betard Sparty Wrocław był Brady Kurtz, który zgromadził na swoim koncie 15 punktów. W zespole gości w programie widnieli Daniel Bewley oraz Anders Rowe, ale obaj nie wystartowali na torze. Dzięki wysokiej wygranej w pierwszym starciu 64:26, punkt bonusowy zdobyli wrocławianie.