Spis treści
Uczeń przerósł mistrza w starciu Rakowa z Legią
Dawid Szwarga pracował w sztabie Marka Papszuna od 2021 do 2023 roku, a w sezonie 2023/24 sam objął posadę pierwszego trenera Rakowa. Następnie ponownie pomagał Papszunowi od lipca 2024 do grudnia 2025 roku. Zwycięstwo nad Legią Warszawa (4:2) w 14. kolejce Ekstraklasy było dla niego wyjątkowym wydarzeniem, choć na konferencji prasowej starał się to tonować.
Marek Papszun zdobył z Rakowem Częstochowa mistrzostwo, dwa Puchary oraz dwa Superpuchary Polski. W klubie tym pracował w latach 2016-23 oraz 2024-25, a Legię prowadzi od 11 miesięcy. Papszun przyznał po spotkaniu, że jego drużyna zagrała słabo w pierwszej połowie i pogratulował Rakowowi zdobycia czterech bramek na ich stadionie.
"To nie był pojedynek Szwarga-Papszun, lecz Raków-Legia. Moi piłkarze zaprezentowali się na bardzo wysokim poziomie. Teraz kluczowe dla nas jest to, żeby w kolejnych meczach również znaleźć balans między dobrą organizacją a swobodą gry" - powiedział Szwarga na konferencji prasowej.
"Taka postawa jak w pierwszej połowie nam nie przystoi. W drugiej połowie poprawiliśmy się. Gratuluję Rakowowi. Zdobycie czterech bramek to duża sztuka" - skomentował Papszun.
Skuteczny pressing i niespodziewana zmiana Oliwiera Kwiatkowskiego
Niewielu ekspertów zakładało, że w meczu obu trenerów słynących z ostrożnej gry padnie aż sześć goli. W 30. minucie z powodu kontuzji boisko opuścił Lamine Diaby-Fadiga, którego zastąpił Oliwier Kwiatkowski. Zmiennik okazał się kluczowy, zdobywając dla Rakowa dwie bramki, co znacząco przyczyniło się do końcowego sukcesu.
Raków słabo zaczął sezon i z dorobkiem 12 punktów zajmuje aktualnie 16. miejsce w tabeli. Od 21 października stery w zespole przejął Dawid Szwarga, zastępując po serii zmian trenerów Tomasza Kaczmarka. Szkoleniowiec Rakowa chwalił swój zespół za grę wysokim pressingiem i odważną postawę, choć przypomniał, że drużyna nadal znajduje się w strefie spadkowej i przed nią dużo pracy przed meczem z Widzewem Łódź.
"Jeśli oba zespoły są nastawione na proaktywną grę w obronie, to kończy się to tak, jak dzisiaj. To musi się też zbiec z jakością piłkarską" - tłumaczył Szwarga.
"Drużyna nie była optymalnie przygotowana do sezonu pod kątem intensywności gry. Trener Kaczmarek mocno popracował podczas ostatniej przerwy na mecze reprezentacji, czego zbieram teraz plony. Dołożyliśmy do tego organizację i trafny wybór składu. To tylko jedno zwycięstwo. Nadal jesteśmy w strefie spadkowej. Teraz się cieszymy, ale wkrótce rozpoczynamy przygotowania do meczu z Widzewem" - podsumował Szwarga.