Niewykorzystany karny Śląska
W 9. minucie spotkania Śląsk Wrocław miał doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Po faulu Hugo Vallejo na Enissie Shabanimi w polu karnym, sędzia Bartosz Frankowski podyktował rzut karny dla wrocławian. Do piłki podszedł Przemysław Banaszak, a nie jak do tej pory Piotr Samiec-Talar. Napastnik uderzył słabo, w sam środek bramki, co pozwoliło bramkarzowi Piasta Gliwice, Domenowi Grilowi, na pewną interwencję i zachowanie czystego konta.
Początek meczu należał jednak do gości. Już w trzeciej minucie Piast mógł wyjść na prowadzenie, ale po zamieszaniu w polu karnym Andreas Katsantonis nie trafił w bramkę z kilku metrów. Śląsk rozpoczął mecz wycofany, co szybko starali się wykorzystać gliwiczanie, jednak po początkowym naporze, gra w dużej mierze przeniosła się w okolice pola karnego Piasta, gdzie również brakowało skuteczności.
Remis bez większych emocji
Po przerwie obraz gry nieco się ożywił. Śląsk zaczął grać agresywniej, odsuwając grę od własnej bramki. Mimo przewagi w środkowej strefie, wrocławianom nadal brakowało dokładności w decydujących momentach, a na boisku dominował chaos. Optyczna przewaga w ostatnim kwadransie również nie przyniosła bramek, mimo prób z obu stron. Najlepszą okazję na zmianę wyniku z dystansu miał Ivan Lima, który zza pola karnego uderzył tylko w poprzeczkę.
W roli trenera Śląska Wrocław na ławce trenerskiej zasiadł Toni Golem. Był to debiut szkoleniowca, który w przeszłości znajdował się w sztabie Ante Simundzy. Losy tymczasowego rozwiązania wyjaśnią kolejne dni, ale brak skuteczności Śląska w spotkaniu z Piastem przed własną publicznością na pewno będzie brany pod uwagę przy ocenianiu sytuacji kadrowej klubu.