Ekstraklasa siatkarzy. Niesamowity zwrot akcji w zaciętym meczu

W kolejnym meczu rozgrywek, jakimi jest ekstraklasa siatkarzy, kibice byli świadkami niezwykłego widowiska. Zespół NEONET Norwid Częstochowa pokonał na własnym parkiecie drużynę Asseco Resovia Rzeszów 3:2. Gospodarze zdołali odwrócić losy spotkania, mimo że przegrywali już w setach zero do dwóch.

Siatkarz w wyskoku wykonuje atak nad blokiem rywali. O zaciętym meczu w Częstochowie przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Siatkarz w locie atakuje piłkę nad siatką, podczas gdy rywale w czerwonych strojach wystawiają blok.

Niezwykły przebieg meczu w Częstochowie

Początek spotkania nie zapowiadał końcowego sukcesu gospodarzy. Pierwsze dwie partie po wyrównanej walce padły łupem doświadczonych siatkarzy z Rzeszowa. W niezwykle zaciętym pierwszym secie goście wygrali po grze na przewagi 28:26. Druga odsłona zakończyła się ich pewniejszym zwycięstwem w stosunku 25:21. Drużyna z Podkarpacia wydawała się pewnie zmierzać po komplet ligowych punktów w tym starciu.

Trzeci set przyniósł jednak wyraźne przebudzenie miejscowego zespołu. Częstochowianie wygrali tę partię 25:22, przywracając na trybunach wiarę w korzystny rezultat. Kolejna odsłona to już zdecydowana dominacja gospodarzy, którzy pewnie triumfowali 25:16. O ostatecznym zwycięstwie musiał zadecydować tie-break, w którym NEONET Norwid Częstochowa zachował więcej zimnej krwi, wygrywając ostatecznie 15:13.

Jakie składy zaprezentowały obie rywalizujące drużyny?

Trenerzy obu siatkarskich ekip posłali w bój swoje najmocniejsze dostępne zestawienia. W barwach NEONET Norwid Częstochowa od początku na parkiecie pojawili się między innymi Żeljko Corić, Pablo Kukartsev oraz Oskar Kierstein Madsen. Linię obrony zabezpieczał libero Dominik Jaglarski, a na siatce wspierali ich Michał Grzyb, Jakub Nowak i Daniel Popiela. Z ławki rezerwowych bardzo cenne zmiany dawali chociażby Mads Kyed Jensen czy Tomasz Kowalski, pomagając odwrócić losy meczu.

Drużyna Asseco Resovia Rzeszów również wystąpiła w obiecującym i bardzo silnym składzie. Grą gości od pierwszych minut kierował Marcin Janusz, a w ataku punktował Karol Butryn. Na przyjęciu zameldowali się Klemen Cebulj i Artur Szalpuk, z tyłu wspierani przez utytułowanego libero Pawła Zatorskiego. Mimo udziału na środku Mateusza Poręby oraz wchodzącego z ławki Łukasza Kaczmarka, przyjezdni musieli pogodzić się z bolesną porażką po tie-breaku.

ROLKI