Spis treści
Historyczne starcie Polek
Maja Chwalińska i Iga Świątek to rówieśniczki, które w przeszłości reprezentowały Polskę jako juniorki. Ich jedyne wcześniejsze spotkanie miało miejsce na turnieju ITF w Sztokholmie w 2016 roku, gdzie lepsza okazała się Świątek, wygrywając 6:2, 6:3. Po niespełna dekadzie obie tenisistki zmierzyły się ponownie, tym razem w półfinale turnieju WTA 1000, co jest pierwszą taką sytuacją w historii dla zawodniczek z Polski.
Pierwsza partia meczu okazała się niezwykle wyrównana i trwała blisko półtorej godziny. Świątek postawiła na swoją agresywną grę, podczas gdy Chwalińska znakomicie radziła sobie w defensywie. W decydującym momencie Świątek prowadziła 5:3 i miała dwie piłki setowe, jednak nie wykorzystała szansy, a inicjatywę całkowicie przejęła Chwalińska.
Kłopoty zdrowotne faworytki?
Od momentu, w którym Świątek nie zdołała zamknąć seta, Chwalińska wygrała aż 10 z 11 rozegranych gemów. Zauważalny spadek formy Świątek zbiegł się w czasie z problemami z mięśniem lewego uda. Przy stanie 5:6 w pierwszym secie sześciokrotna triumfatorka wielkoszlemowa skorzystała z przerwy medycznej, w trakcie której zabandażowano jej udo.
Druga partia to dominacja Chwalińskiej, która wykorzystała osłabienie rodaczki i zagrała zdecydowanie agresywniej. W całym meczu zwyciężczyni popełniła jedynie siedem niewymuszonych błędów, z czego zaledwie jeden w drugim secie. Świątek, choć zagrała 37 winnerów, zanotowała również 33 błędy własne.
"To było wielkie wyzwanie, bardzo fizyczny mecz. Iga nie była w stu procentach zdrowa, więc życzę jej wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Zawsze ciężko gra się przeciwko rodaczce. Jest wielką mistrzynią, żywą legendą, wygrała wszystko, więc dzielenie z nią kortu było dla mnie zaszczytem. Chyba jeszcze do mnie nie dotarło, że ją pokonałam" - powiedziała zwyciężczyni na korcie.
Awans w rankingu i nadchodzący finał
Maja Chwalińska w Wuhan po raz drugi grała z rywalką z czołowej dziesiątki rankingu. Jej czerwcowy występ w finale French Open, przegrany z Mirrą Andriejewą, zaowocował potężnym skokiem w klasyfikacji. Obecnie 22. w zestawieniu, po sukcesie w Wuhan Polka przesunie się przynajmniej na 12. lokatę, a ewentualne zwycięstwo da jej 11. pozycję.
Rywalką Chwalińskiej w finale będzie Sonay Kartal. Brytyjka zajmuje 170. miejsce w rankingu, ale w przeszłości docierała do 1/8 finału Wimbledonu. Porażka Świątek poważnie komplikuje jej szanse na udział w kończącym sezon turnieju WTA Finals, gdzie walczy o ostatnie wolne miejsce z Czeszką Karoliną Muchovą.