Ekstraklasa Pogoń Szczecin pokonuje Górnika Zabrze. Co buduje pewność siebie zespołu Thomasberga?

W sobotnim spotkaniu **Ekstraklasy** piłkarze **Pogoni Szczecin** odnieśli kluczowe zwycięstwo, pokonując na wyjeździe Górnika Zabrze 1:0 po rzucie karnym. Trener Thomas Thomasberg podkreślił, że takie wygrane w **Ekstraklasie**, zwłaszcza w meczach 'na styku', są niezwykle ważne dla budowania pewności siebie **Pogoni Szczecin**. Jakie historyczne przełamanie nastąpiło dzięki temu triumfowi?

Ekstraklasa Pogoń Szczeci.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczny jest czarno-biała piłka do gry w piłkę nożną, uniesiona delikatnie nad zieloną murawą, z fragmentami trawy i ziemi wyrzuconymi w powietrze obok niej. Obok piłki znajduje się noga sportowca ubrana w białą krótką spodenkę, białą getrę zakrywającą łydkę oraz czarny but z kolcami, w momencie uderzenia w piłkę. W tle rozciąga się murawa boiska, a za nią widać zarysy trybun i jasno świecące reflektory stadionu.

Pogoń Szczecin przełamuje złą passę w Zabrzu

Pogoń Szczecin świętowała ważne zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze, pokonując rywali 1:0 na wyjeździe. Triumf ten był szczególnie znaczący, ponieważ **szczecinianie nie wygrali w Zabrzu** od 2009 roku, a w rozgrywkach Ekstraklasy ta niekorzystna seria trwała od 2006 roku. Trener Thomas Thomasberg po meczu wyraził zadowolenie z przełamania tej długiej passy.

Szkoleniowiec Pogoni ocenił, że choć w pierwszej połowie jego zespół dopuścił do kilku groźnych sytuacji rywali, to ogólnie **defensywa funkcjonowała bez zarzutu**. Przyznał również, że jego drużyna miała w tym meczu trochę szczęścia, którego brakowało w poprzednich kolejkach. Zaznaczył jednak, że w fazie ofensywnej przed przerwą gra nie była tak efektywna, jakby tego oczekiwano.

"To dodaje znaczenia temu zwycięstwu. W pierwszej połowie dopuściliśmy do kilku sytuacji rywali, ale ogólnie w defensywie nie było źle. Mieliśmy trochę szczęścia, którego w ostatnich kolejkach nam brakowało. Natomiast w ataku przed przerwą nie było tak, jak byśmy chcieli" – dodał szkoleniowiec.

"Przeważaliśmy, dostaliśmy rzut karny, co wynikało z naszej przewagi. Mówiliśmy sobie, że takie mecze „na styku” musimy umieć wygrywać. I wygraliśmy drugi raz z rzędu 1:0, co buduje pewność siebie. Byliśmy i dalej jesteśmy pod presją, ale to dobra baza" – stwierdził.

"Powiedziałem moim zawodnikom w przerwie, że musimy być odważniejsi. Stworzyliśmy kilka groźnych sytuacji. To dla mnie zwycięstwo drużynowe" – powiedział.

Co Michalowi Gasparikowi zabrakło do wygranej?

Trener Górnika Zabrze, Michal Gasparik, wyraził opinię, że jego drużynie potrzebne jest więcej szczęścia oraz podniesienie jakości w decydujących momentach spotkania. Górnik rozpoczął mecz dynamicznie, tworząc okazje zakończone **strzałami w słupek i poprzeczkę**, co świadczyło o silnym wejściu w mecz i początkowej kontroli nad wydarzeniami na boisku. Niestety, w kluczowych akcjach ofensywnych brakowało precyzyjnego ostatniego podania w strefie pola karnego rywala.

W drugiej połowie Górnik Zabrze kontynuował próby ataku, dążąc do zwiększenia presji i stwarzając kolejne okazje bramkowe. Trener Gasparik podkreślił zaskakujący fakt, że pierwszy naprawdę groźny strzał na bramkę Górnika miał miejsce dopiero w 85. minucie spotkania. Chwilę później zespół stracił bramkę po rzucie karnym, co ostatecznie zadecydowało o porażce. Michal Gasparik zaznaczył, że **nie może mieć pretensji do swoich graczy** za ich zaangażowanie.

"Rozpoczęliśmy mecz dobrze, mieliśmy strzały w słupek i poprzeczkę, kontrolowaliśmy grę. Potem brakowało nam tego ostatniego podania przy polu karnym rywali. W drugiej części chcieliśmy jeszcze bardziej „przycisnąć”, mieliśmy znów okazje. Pierwszy groźny strzał na naszą bramkę był w 85. minucie, a zaraz potem straciliśmy gola po rzucie karnym" – stwierdził.

"Grają na swoim poziomie. Wiemy, jak chcemy grać w obronie i ataku. Jednak potem decydujące podanie, wykończenie akcji jest już kwestią jakości zawodników. Walczymy w lidze – jak wszyscy – o wszystko. Musimy grać swoją piłkę, strzelać gole, punktować. Myślę, że gdyby dziś na początku piłka inaczej się odbiła od słupka i wpadła do siatki, to jestem pewien, że byśmy wygrali" – zakończył.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.