Ekstraklasa piłkarska 2025/16: Górnik Zabrze wicemistrzem, Lechia Gdańsk spada. Jak GKS Katowice zaskoczył całą ligę?

Ostatnia kolejka Ekstraklasy piłkarskiej sezonu 2025/16 przyniosła szereg kluczowych rozstrzygnięć. Górnik Zabrze zapewnił sobie tytuł wicemistrza Polski, a Lechia Gdańsk dołączyła do grona spadkowiczów. Jednocześnie GKS Katowice w dramatycznych okolicznościach wywalczył historyczny awans do europejskich pucharów, co było jednym z najbardziej elektryzujących wydarzeń tej kolejki Ekstraklasy.

Ekstraklasa piłkarska 202.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Piłka nożna z czarno-białymi sześciokątnymi panelami leży na zielonej trawie boiska. Prawe stopa gracza w czarnym bucie z korkami, w ciemnoniebieskim spodenku i skarpecie, unosi się tuż nad piłką, a z trawy obok wylatują drobne kawałki ziemi i trawy. W tle widać dwa jasno świecące reflektory stadionu oraz rozmyte, żółte światła innych lamp, a tło jest ciemnogranatowe, sugerujące noc.

Górnik Zabrze wicemistrzem Polski

Górnik Zabrze zapewnił sobie drugie miejsce w tabeli ligowej, pokonując Radomiak Radom wynikiem 6:2. Dzięki tej wygranej zabrzanie, którzy wcześniej zdobyli Puchar Polski, wystąpią jako druga polska drużyna w eliminacjach Ligi Mistrzów. Już do przerwy prowadzili 5:0, a kluczowy wkład mieli w to Ukrainiec Maksym Chłań i Czech Lukas Sadilek, którzy strzelili po dwa gole.

Spotkanie w Zabrzu było również okazją do pożegnania z boiskiem Lukasa Podolskiego, mistrza świata z 2014 roku w barwach Niemiec. W wieku 40 lat i 353 dni stał się najstarszym zawodnikiem, który wystąpił w Ekstraklasie, wchodząc na ostatnie 20 minut meczu. Podolski kończy karierę zawodniczą, by skupić się na zarządzaniu Górnikiem, którego niedawno oficjalnie został większościowym właścicielem.

Dramatyczny finisz GKS Katowice

GKS Katowice zapewnił sobie piąte miejsce w Ekstraklasie i tym samym powrót do europejskich pucharów po 23 latach, remisując 1:1 z Pogonią Szczecin. Mecz w Szczecinie miał niezwykle dramatyczny przebieg, ponieważ piłkarze trenera Rafała Góraka długo przegrywali po trafieniu Filipa Ciuicia. Dodatkowo, gol Kamila Grosickiego na 2:0 dla Pogoni został anulowany z powodu spalonego.

W doliczonym czasie gry drugiej połowy doszło do kluczowego zwrotu akcji, gdy bramkarz "Portowców" Krzysztof Kamiński otrzymał czerwoną kartkę za zagranie ręką poza polem karnym. Ponieważ Pogoń wykorzystała już wszystkie zmiany, między słupkami stanął zawodnik z pola, Filip Ciuciu. Dwie minuty później urodzony w Szczecinie Marcel Wędrychowski, wychowanek Pogoni, pokonał go płaskim strzałem, ratując GKS Katowice remis i historyczny awans.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.